Dramat w sylwestrową noc

Jolanta Sobczyńska
Pogrzeb Małgorzaty odbył się w minioną środę
Pogrzeb Małgorzaty odbył się w minioną środę Jolanta Sobczyńska
Spokojna, grzeczna, dobrze ułożona dziewczyna - tak o 18-letniej Małgorzacie Skręcie z Mokrej Lewej w gminie Skierniewice mówią wszyscy, którzy ją znali - koledzy, nauczyciele i znajomi. A rodzice nie mogą uwierzyć w to, co się stało w sylwestrową noc. Z domu na zabawę wypuścili zdrowe dziecko. Małgosia już tu jednak nie wróciła. Zmarła w szpitalu w pierwszy dzień nowego roku, tuż po północy, po dwugodzinnej próbie reanimacji. Co było przyczyną jej śmierci? Lekarzowi robiącemu sekcję nie udało się tego ustalić. W dokumentacji wpisał "przyczyna nieustalona".


Na płocie jednorodzinnego domu rodziny Skrętów w Mokrej Lewej wisi nekrolog. Małgorzatę żegnają w nim wszyscy najbliżsi. Monika, starsza siostra Gosi, nie może mówić. Dziewczęta były ze sobą wyjątkowo zżyte. Monika bardzo przeżywa śmierć siostry. Ze stratą 18-letniej córki nie może pogodzić się jej mama, Krystyna oraz siostra cioteczna Agnieszka i ciocia Lucyna. Bogdan Skręta, ojciec Małgorzaty rozpamiętuje każdą chwilę. To on spośród rodziny ostatni widział Małgorzatę żywą.


- 31 grudnia przed godziną 20 odwiozłem ją do remizy OSP w Woli Makowskiej na zabawę - mówi Bogdan Skręta. - Na nic się nie skarżyła. Była radosna.
Trzy minuty po północy pani Krystyna odebrała alarmujący telefon. Dzwoniła Marta, koleżanka Gosi, która również bawiła się na sylwestrze. Roztrzęsionym głosem oznajmiła, że dziewczyna zasłabła.


- Wsiadłam do samochodu tak jak stałam, w jakichś codziennych ubraniach - opowiada ze łzami w oczach pani Krystyna. - Kolega Moniki zawiózł nas do remizy. Pod budynkiem stały już dwie karetki pogotowia. Marta krzyczała do mnie, żebym się nie denerwowała. Wtedy otworzyły się drzwi i zobaczyłam Małgosię, która leżała na podłodze w korytarzu. Reanimowano ją… - dodaje. - Ale drzwi zaraz się zatrzasnęły. Nie pozwolono mi tam wejść. Ratownicy biegali z budynku do karetki i z powrotem, ale nic mi nie chcieli powiedzieć.


Dygoczącą ze zdenerwowania i zimna matkę jedna z ratowniczek zabrała do karetki i okryła kocem. Tymczasem akcja ratownicza trwała już prawie godzinę.
 W remizie OSP w Woli Makowskiej na niewielkiej imprezie sylwestrowej zorganizowanej przez strażaków bawiło się około 30 osób, młodych mieszkańców Mokrej Lewej, Woli Makowskiej i Skierniewic. Gosia tańczyła w większej grupie. Około godziny 23.30 nagle osunęła się na podłogę.

Zrobiło się zbiegowisko. Zimną krew zachowało dwóch uczestników zabawy - 16-letni Adam Grotkowski oraz jego kolega 20-letni Damian Majcher z Mokrej Lewej. Starszy z chłopców jest strażakiem w OSP w Mokrej. Przeszedł kurs pierwszej pomocy przedlekarskiej. Młodszego zasad ratownictwa uczył ojciec, strażak, komendant miejsko-gminny ochotniczych straży pożarnych w Skierniewicach. Obydwaj znali dziewczynę. Skrętowie mieszkają kilkaset metrów od nich. - Chłopcy wynieśli Małgosię na korytarz - relacjonuje komendant Tadeusz Grotkowski. - Mimo ogromnego stresu rozpoczęli masaż serca i sztuczne oddychanie. Młodzież wokół nich krzyczała, by nie ruszać dziewczyny, bo jeszcze jej zaszkodzą. Mówili, że przecież Gosia oddycha. Tymczasem nie było chwili do stracenia. Chłopcy słusznie ocenili, że czynności życiowe zanikają.


W tym czasie ktoś wezwał karetkę pogotowia. Zwykła karetka przewozowa przyjechała z Lipiec Reymontowskich o godzinie 23.44. Ratownicy przejęli akcję reanimacyjną od chłopców. Ale musieli widzieć, że ich starania nie wystarczą i wezwali karetkę ze specjalistycznym sprzętem ze Skierniewic.
- Karetka jechała na sygnale - mówi ojciec Małgosi. - Nasz dom mijała pięć minut przed północą. Nawet powiedziałem do domowników, że jeszcze północ nie wybiła, a tu pewnie ktoś sobie jakąś krzywdę od fajerwerków zrobił. Skąd mogłem wiedzieć, że to do mojej Małgosi jadą…

Więcej na temat tej tragedii w piątkowym (7 stycznia) wydaniu „ITS”.

Flesz: Polscy kierowcy łamią przepisy. Także w Europie.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3