Skierniewice. Najbardziej rozpoznawalny wóz strażacki w mieście został sprzedany

Natalia Zwolińska
Natalia Zwolińska
Udostępnij:
Najbardziej rozpoznawalny wóz strażacki w Skierniewicach trafił w ręce prywatnego kolekcjonera. Jelcz z 1985 roku służył w Skierniewicach od samego początku. Jednak jego wiek oraz częste usterki spowodowały, że został wycofany z użytku w jednostce Ochotniczej Straży Pożarnej.

Jelcz na sprzedaż

Jelcza wystawiono na sprzedaż w lipcu. Wóz, który wyprodukowano w 1985 roku, początkowo służył Państwowej Straży Pożarnej w Skierniewicach. Po przeprowadzce do nowej siedziby PSP Jelcz pozostał w starej remizie i służył dalej, tym razem Ochotniczej Straży Pożarnej.

– Samochód służył przez wiele lat. Zarówno druhowie ochotnicy, jak i strażacy z państwowej straży pożarnej wielokrotnie jeździli tym pojazdem na akcje gaśnicze. Wiąże się z nim wiele wspomnień i mamy do jelcza sentyment. Jednak jego wiek oraz częstość usterek, które w nim występują wykluczają go z działań gaśniczych – mówi prezes OSP w Skierniewicach, Mateusz Wójcik.

Jelcz zwany "Jelonkiem"

Kiedy władze OSP w Skierniewicach ogłosiły, że wystawiają na sprzedaż Jelcza, w mieście odezwały się głosy, że samochód powinien trafić do Muzeum Historycznego Skierniewic. Mieszkańcy uznali, że skoro służył miastu tyle lat, to powinien przejść na emeryturę w miejskim muzeum. Jednak tak się nie stało.

– Otrzymaliśmy kilka ofert od kupujących. Wybraliśmy najlepszą, cenowo, propozycję. Jelcz został sprzedany za 10 tys. zł. Trafił w ręce prywatne i będzie kolejnym takim wozem w kolekcji właściciela – mówi Mateusz Wójcik.

Samochód został zabrany ze Skierniewic na lawecie. Nowy właściciel mieszka w okolicach Glinojecka i nie jest to pierwszy taki pojazd w jego kolekcji. Jelcz trafił zatem na zasłużoną emeryturę, a nowy właściciel zapewnił, że zadba o swój nowy nabytek.

– Nowy właściciel doskonale zdawał sobie sprawę ze stanu technicznego pojazdu i jego wad. Zapewnił nas, że postara się naprawić go dla własnego użytku, jednak wóz kupił bardziej jako eksponat kolekcjonerski, niż do użytkowania – mówi prezes OSP Skierniewice.

To było trudne pożegnanie

Jelcz, zanim opuścił Skierniewice, został odpowiednio pożegnany. Żegnali go niemal wszyscy druhowie OSP, a wozy strażackie eskortowały konwój do granic miasta. Nie mogło również zabraknąć pożegnania ze strażakami z Państwowej Straży pożarnej w Skierniewicach. Cały konwój zaparkował pod remizą straży, a Jelcza pożegnał brygadier Robert Gruchała, zastępca komendanta.

Prezes OSP w Skierniewicach jest zadowolony ze sprzedaży Jelcza. Strażacy ochotnicy również.

– Cieszymy się, że samochód został sprzedany. W innym wypadku zapewne trafił by na złomowisko, a jednak każdy z nas darzył go dużym sentymentem. Sprzedaliśmy go zgodnie z jego wartością, a nie w cenie złomu, co cieszy dodatkowo - mówi Mateusz Wójcik.

Skierniewice. Najbardziej rozpoznawalny wóz strażacki w mieś...

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie