Zaszczep psa przeciw wściekliźnie. Ryzyko choroby jest realniejsze niż kiedykolwiek

Zuzanna Gawałkiewicz
Zuzanna Gawałkiewicz
Zuzanna Gawałkiewicz
Udostępnij:
Rozsyłane drogą sms-ową alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z ostrzeżeniem dotyczącym występowania wścieklizny zaalarmowały wielu mieszkańców Skierniewic i pobliskich miejscowości. Choć póki co w powiecie skierniewickim i całym województwie łódzkim nie odnotowano przypadku tej niezwykle groźniej choroby to ryzyko związane z jej rozprzestrzenianiem się rośnie.

W minionym roku w Polsce służby weterynaryjne odnotowały aż 113 przypadków, z czego 109 w sąsiadującym z Łódzkiem województwie mazowieckim.
W powiatach rawskim, tomaszowskim i opoczyńskim, sąsiadującymi z powiatem radomskim, gdzie w minionym roku stwierdzono aż 10 przypadków wścieklizny rozkładane są szczepionki przeznaczone dla zwierząt dziko żyjących.

-– Ryzyko jest bardzo realne i powinniśmy zacząć się bać – mówi Piotr Cymerski, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Skierniewicach. – Od lat wydawało się, że Polska jest krajem wolnym od wścieklizny, jednak wirus, choć uśpiony cały czas obecny był w środowisku. Odnotowywane były jedynie pojedyncze przypadki występujące na południu kraju. Tymczasem w minionym roku w województwie mazowieckim odnotowano ponad 100 przypadków wścieklizny.

Dotychczas najwięcej, bo ponad 90 przypadków choroby odnotowano u dziko żyjących lisów. Na drugim miejscu w ubiegłorocznych statystykach znalazły się koty. Wściekliznę wykryto u 6 zwierząt. To powód, dla którego wojewoda mazowiecki nałożył obowiązek szczepienia przeciw wściekliźnie prócz posiadaczy psów także na właścicieli kotów.

– Najbardziej niepokojące jest to, że wściekliznę stwierdzono również u saren – mówi Piotr Cymerski. – Roślinożerca nie mógł zarazić się zjadając padłe chore zwierzę. Mógł zostać ugryziony, lub miał kontakt ze skażoną śliną. Oznacza to, że niebezpieczeństwo przeniknięcia wirusa do środowiska jest bardzo duże. Taką sytuację trudno będzie opanować, tym bardziej, że dziko żyjące zwierzęta mogą się swobodnie przemieszczać, co przyczynia się do rozprzestrzeniania wirusa – dodaje Powiatowy Lekarz Weterynarii w Skierniewicach.

Wścieklizna jest niezwykle groźną, śmiertelną chorobą występującą wśród ssaków. Wywołuje ją wirus atakujący układ nerwowy przenoszony poprzez kontakt z krwią lub śliną zainfekowanego zwierzęcia. Choroba może być przenoszona na człowieka. Nie ma na nią lekarstwa a w momencie wystąpienia objawów jest za późno na pomoc.

Służby weterynaryjne apelują o ostrożność w kontaktach z dzikimi zwierzętami, zwłaszcza tymi zachowującymi się w sposób nietypowy. Chore na wściekliznę zwierzę nie okazuje lęku i może podchodzić do ludzi. Pamiętajmy, że jedynie wcześniejsze szczepienie może uchronić przed chorobą. Obecnie obowiązkowe jest szczepienie przeciw wściekliźnie wszystkich psów, zaś szczepienie kotów jest zalecane. Wyjątek stanowi województwo mazowieckie, gdzie w związku pojawieniem się przypadków wścieklizny wśród kotów wojewoda wprowadził obowiązek szczepienia tych zwierząt.

- Szczepionka naprawdę zabezpiecza zwierzę – mówi Piotr Cymerski. - Dlatego tak ważne jest, by bezwzględnie przestrzegać tego obowiązku. Koszt nie jest duży a może zapobiec tragedii.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ilja Kuksa o szansach na przystąpienie Ukrainy do UE

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie