Ukąszenie, które zmieniło życie

Agnieszka Kubik
Pani Agnieszka ze Skierniewic nie miała pojęcia, jak bardzo zmieni się jej życie, gdy pewnego letniego dnia sześć lat temu ukąsił ją kleszcz. - Wyciągnęłam go i zapomniałam - mówi dziś 38-latka, która twierdzi, że nie ma dnia, by nie czuła się jak 70-letnia staruszka.

Ale bakteria, którą zaraził ją pasożyt, zapomnieć o sobie nie dała. Rok później z organizmem kobiety zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Aktywna osoba, która cztery razy w tygodniu chodziła na aerobik, nie mogła wstać rano z łóżka. - A po 20 minutach ćwiczeń ciało zaczynało odmawiać mi posłuszeństwa - wspomina. - Pomyślałam: Boże, co się ze mną dzieje? 


To był dopiero początek całej serii tzw. niecharakterystycznych objawów, ale charakterystycznych dla boreliozy, choroby wywołanej ukąszeniem kleszcza. - Czułam się dziwnie otępiała, bolała mnie głowa, często brakowało mi słów, miałam luki w pamięci - wymienia. - Doszły bardzo silne bóle w klatce piersiowej, uderzenia gorąca do głowy oraz skoki ciśnienia. Co jakiś czas lądowałam na pogotowiu. Kiedyś siedziałam na korytarzu w przychodni - gdzie przez ostatnich kilka miesięcy byłam bardzo częstym gościem. Nagle poczułam, jakbym dostała czymś w głowę. Zemdlałam. Karetka zawiozła mnie do szpitala, ale badania wykazały jedynie lekkie nadciśnienie. - Ma pani nerwicę - orzekli lekarze. 


Dolegliwości związane z boreliozą, jak później dowiedziała się pani Agnieszka, przychodzą falami, co ma związek z cyklem biologicznym rozwijającej się w organizmie bakterii. Bywają tygodnie, że jest lepiej. - Tak było i u mnie, choć zmęczona i osłabiona byłam cały czas - mówi skierniewiczanka. - A później zaczęłam cierpieć na przewlekłe zapalenie zatok i potworne bóle nóg - wstając rano wyłam z bólu. Ortopeda kazał mi ćwiczyć. Gdy zaczęła opadać mi powieka i drgał obraz w oku, poszłam do neurologa. Uznał, że mam osłabioną prawą stronę ciała, i że taka moja uroda. Pojechałam do dwóch najlepszych w Polsce neurochirurgów, gdy pojawiło się mrowienie całego ciała, drżenie mięśni i silne kłucie w ręku. Nic nie stwierdzili. Laryngolog, który leczył mnie na wciąż zatkane prawe ucho, zlecił mi rezonans. Badanie nic nie wykazało. Endokrynolog uznał, że poziom hormonów mam prawidłowy.


Kobieta uznała, że najwyższy czas zaufać "doktorowi Internetowi". - Doszłam do wniosku, że mogę mieć stwardnienie rozsiane - mówi. - Neurolog wykluczył jednak u mnie tę chorobę. 
Szukała więc dalej. Czuła się coraz gorzej - gdyby nie konieczność opieki nad dwójką dzieci i praca, nie wstawałaby z łóżka w ogóle. Do dziwnych objawów doszły kolejne: mocne bóle stawów i karku (trwają do dziś), dreszcze, poczucie odrealnienia. Lekarze postawili kolejną diagnozę: depresja. - A ja miałam już dość - wzdycha kobieta. - I wtedy po raz pierwszy ktoś na forum internetowym doradził mi, bym zrobiła testy w kierunku boreliozy. 
To było w styczniu tego roku.


Pierwszy test pani Agnieszka wykonała na własny koszt, gdyż lekarz nie chciał dać skierowania. Wyszedł pozytywnie. Potem były kolejne, wykonane m. in. w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie, sprawdzający, czy zainfekowany kleszcz nie zaraził innymi bakteriami. Zaraził. 


Z danych statystycznych stacji sanitarno-epidemiologicznych wynika, że coraz więcej osób choruje na boreliozę. W 2009 roku w powiecie skierniewickim odnotowano siedem przypadków boreliozy, rok później już dwadzieścia. W sześciu przypadkach konieczna była hospitalizacja.


W Polsce są dwie szkoły leczenia boreliozy. Jeśli ostatecznie, czasem po wielu latach, zostanie zdiagnozowana (okazuje się np., że stwardnienie rozsiane w połowie przypadków może być tak naprawdę nierozpoznaną neuroboreliozą). Pierwsza szkoła zakłada leczenie antybiotykiem od 3 do 6 tygodni, druga, którą reprezentuje Towarzystwo ILADS (International Lyme And Associated Diseases Society), uważa, że krętek boreliozy posiada formy przetrwalnikowe.


- Podobnie jak gruźlica - mówi dr Piotr Kurkiewicz, internista z Warszawy od lat specjalizujący się w leczeniu boreliozy i sam na nią chorujący. - Uważamy, że skoro gruźlicę trzeba leczyć wiele miesięcy i to wieloma antybiotykami, z boreliozą jest podobnie. Mam pacjentów, którzy biorą antybiotyki cztery lata. 
Lekarz uważa, że w ostatnim czasie panuje epidemia chorób odkleszczowych. Na te choroby, oprócz odkleszczowego zapalenia mózgu, nie ma szczepionek, nie ma też całkowicie wiarygodnych testów. Można więc założyć, że każde niecharakterystyczne objawy, jakie widzi u siebie coraz bardziej zdezorientowany licznymi diagnozami pacjent - to właśnie borelioza. 


Obecnie pani Agnieszka przechodzi intensywne leczenie, po kilkutygodniowej terapii jednym antybiotykiem ma przez 30 dni podawany dożylnie inny. 
- Cieszę się, że po sześciu latach wiem, co mi jest - mówi. - Wierzę, że wyzdrowieję.

FLESZ: Klimat nie zwariował, eksperci uspokajają

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3