"Jesteśmy Naj..." - konkurs na najlepszą firmę

ec
Wznawiamy nasz konkurs pod hasłem "Jesteśmy Naj...". Adresujemy go do firm produkcyjnych, sklepów i zakładów usługowych, które troską o klienta i dbałością o detale wyróżniają się wśród konkurencji. Na kolejnych stronach prezentujemy kandydatów.

Oto kandydaci:

Sklep mięsno-wędliniarski Krzysztofa Lechowskiego

Takiego zagęszczenia sklepów mięsno-wędliniarskich, jakie jest na osiedlu Widok w pobliżu marketów, trudno szukać w całych Skierniewicach. I z tego właśnie gąszczu Czytelnicy "ITS" wyłonili jeden. Sklep Krzysztofa Lechowskiego przy ulicy Szarych Szeregów, usytuowany w ciasnym sąsiedztwie konkurencji, został zgłoszony do konkursu "Jesteśmy Naj...".

- Proszę tam iść i przekonać się na własne oczy, że to jest sklep godny uwagi - zapewnia Wanda Nowakowska, która wypełniła i dostarczyła do naszej redakcji specjalny kupon. - Towar jest zawsze świeży i ładnie wyeksponowany, a obsługa tak życzliwa, że aż miło do tego sklepu się wchodzi.
Argumenty przedstawione przez panią Wandę okazały się prawdziwe. Mimo, że nikt z pracowników sklepu nie spodziewał się wizyty reportera, od drzwi witał nas - podobnie jak i innych klientów - serdeczny uśmiech sprzedawczyń.
- U nas uśmiech to podstawa - zapewnia Magdalena Lechowska, żona pana Krzysztofa.

Krzysztof Lechowski sprzedażą mięsa i wędlin zajmuje się już od wielu lat. Kiedyś sprzedawał pieczywo, ale pozazdrościł swojej cioci, która trudniła się sprzedażą wyrobów masarskich. Smykałki mu nie zabrakło i przez pewien czas prowadził nawet kilka punktów w różnych miastach.
- Ale teraz mam tylko jeden sklep i tak jest dobrze - mówi. - Można zadbać o towar i bardziej wszystkiego dopilnować. W sklepie Krzysztofa Lechowskiego można kupić mięso i wędliny tylko od polskich i znanych producentów. - Nie uznajemy wyrobów zza granicy, gdyż ich jakość i smak pozostawiają wiele do życzenia - dodaje pani Magdalena. - Nigdy też nie sprzedajemy wyrobów po przecenie. Jeśli mięsu lub wędlinom kończy się termin ważności, oddajemy je do schroniska - podkreśla.

Sklep mięsno-wędliniarski firmy Lech-Pol czynny jest od poniedziałku do piątku w godz. 7-19, a w soboty do 15. Godziny pracy wydłużono ze względu na klientów.
- Kiedy sklep był czynny do godz. 18, sporo klientów wpadało dosłownie w ostatniej chwili - wspominają właściciele. - Doszliśmy do wniosku, że nasi klienci nie muszą robić zakupów w pośpiechu.

Zobacz także: "Jesteśmy Naj... 2010"

• Usługi krawieckie Imasz Anny Szyszczyńskiej

Usługi krawieckie Imasz istnieją na skierniewickim rynku od 2003 roku. Firmę założyła Anna Szyszczyńska, która przez wiele lat pracowała w różnych zakładach krawieckich.
- Ale w 2003 roku, kiedy zakładałam firmę, miałam małe dziecko i musiałam mieć pracę na miejscu - wyjaśnia. - Nie mogłam tracić czasu na dojazdy dla pracy.


Skąd pomysł na usługi krawieckie? Oczywiście, z życia.
- W 2003 roku w Skierniewicach nie było zakładu, w którym można było dokonać przeróbek krawieckich - wspomina. - Tego typu zakładów przed wieloma laty było sporo, ale po 1990 roku wszystkie się zamknęły. 
Image wypełnił więc lukę na skierniewickim rynku usług i, jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę.
- Zapotrzebowanie na usługi krawieckie jest naprawdę znaczne - stwierdza pani Anna. - A przerabiamy niemal wszystko, od garniturów i sukien ślubnych, po obszycia na kojce dla psów czy pokrowce na krzesła. Nie robimy tapicerek, chociaż niektórzy klienci pewnie z chęcią z tej usługi skorzystaliby.


Anna Szyszczyńska ma stałą załogę. Od lat pracują z nią Joanna Caban, Janina Gędek i Elżbieta Bielecka. - To świetne i bardzo odpowiedzialne krawcowe - zachwala. A że wiem, jak trudno jest znaleźć dobrego pracownika, dlatego jedna z pań bez problemów wróciła po urlopie macierzyńskim do pracy.
W Image duży nacisk kładzie się na zadowolenie klienta oraz na terminowość wykonywanych usług. - Klient nie może odchodzić z kwitkiem tylko dlatego, że my się nie wyrobiłyśmy - podkreśla właścicielka. - A przeróbka musi być wykonana porządnie i estetycznie. Naszą zaletą jest to, że poprawiając ubranie, zachowujemy jego oryginalny styl szycia. To ważne chociażby w przypadku skracania jeansów.

• Espera - trofea sportowe...
• Espera - trofea sportowe

W kwietniu tego roku Espera będzie obchodziła pierwszy jubileusz. Firma działa na rynku pięć lat. Początkowo Ewa Milczarek i Grzegorz Kacperek zajmowali się sprzedażą detaliczną trofeów sportowych. Teraz prowadzona przez nich firma jest jedynym w Polsce dystrybutorem towarów firmy FranceSport, jednego z największych na świecie producentów trofeów sportowych.

W 2010 roku, samych tylko pucharów Espera sprzedała 20 tysięcy sztuk. A przecież firma ma w swojej ofercie również statuetki oraz najróżniejsze medale oraz odznaki.
Dlaczego trofea sportowe? 
- Sport w naszym życiu był od zawsze. Ja w przeszłości trenowałam lekką atletykę. Teraz zaś jestem nauczycielką i trenerką w skierniewickim ZSSO. Z kolei Grzegorz grał w młodości w koszykówkę - mówi Ewa Milczarek, właścicielka firmy. - Dlatego też doszliśmy do wniosku, że w tej branży czujemy się najlepiej.
Import i dystrybucja trofeów sportowych to najważniejsza działalność frmy. 


- Przy zamówieniu minimum 250 sztuk jesteśmy w stanie zaprojektować oraz wykonać dla klienta indywidualny wzór pucharu czy statuetki. Możemy zrobić praktycznie wszystko - mówi Grzegorz Kacperek. - Co ważne, nasza oferta nie ogranicza się jedynie do trofeów. Produkujemy gadżety reklamowe. Oferujemy również markową odzież reklamową i sportową. Nadruki wykonujemy praktycznie wszystkimi metodami. 
Espera cały czas się rozwija. Niedawno otrzymała tytuł "Solidni w biznesie" Firma wystawia się na targach w kraju i zagranicą. - Nasz towar jest wyjątkowy. Generalnie skupiamy się na sprzedaży hurtowej, jednak dla skierniewiczan robimy wyjątek. W naszym rodzinnym mieście sprzedajemy trofea także w detalu - mówi Ewa Milczarek.

• Kuchnie Świata

Krewetki i ślimaki na stałe weszły do menu Kuchni Świata, nowej skierniewickiej restauracji prowadzonej przez Pawła Bezlera. Swój debiut miał już rekin, a wkrótce w karcie dań pojawi się też kangur i żaba.
- Zależy mi na tym, aby skierniewiczanie mogli spróbować potraw z różnych krańców świata - mówi Paweł Bezler, szef kuchni i właściciel restauracji. - I to za niewielkie pieniądze.


Mocną stroną Kuchni Świata jest to, że tutaj nie ma potrawy, której nie da się zrobić.
- Życzenie klienta jest święte - zapewnia pan Krzysztof, kucharz. - Jeśli klient życzy sobie kalmary w sosie czosnkowym, to je dostanie. Dużą popularnością cieszą się natomiast ślimaki w sosie gorgonzola oraz krewetki królewskie w pancerzach.
Kuchnie Świata przy al. Niepodległości istnieją od listopada ubiegłego roku. Mimo, że wśród skierniewickiej gastronomii lokal dopiero przeciera szlaki, właściciel nie boi się konkurencji.

- Mam najbogatszą ofertę dań w mieście i jeszcze chcę ją rozszerzyć - wyjaśnia. - Obok dań z tradycyjnej kuchni polskiej, czyli kotleta schabowego czy z piersi kurczaka i pomidorowej, są specjały kuchni greckiej, włoskiej i tureckiej. Mamy też największą pizzę w mieście.
W Kuchniach Świata nie korzysta się z półproduktów. Wszystko kucharze robią własnoręcznie, a dania przygotowują pod indywidualne oczekiwania klienta.
- Nie dekorujemy zbytnio potraw, bo u nas dekoracją musi być smak - wyjaśnia pan Krzysztof. - Ponadto za dekoracje trzeba zapłacić, a my nie chcemy oferować kuchni drogiej. Dlatego też wystrój restauracji jest skromny. Stawiamy na jakość potraw, bo to dla nas jest najważniejsze.


Kuchnie Świata czynne są od poniedziałku do czwartku w godz. 9-24, w piątki i soboty od 9 do godz. 2 w nocy, a w niedziele od 11 do północy.

• Sklep warzywniczy państwa Lesiaków z Łowicz
• Sklep warzywniczy państwa Lesiaków z Łowicz

Sklep z dwudziestoletnią tradycją, który nie zmienia swojego charakteru, ale niezmiennie przyciąga klientów - to dzisiaj rzadkość. Taką właśnie perełką jest w Łowiczu warzywniak przy ul. 11 Listopada. 
Sklep prowadzi małżeństwo Marzena i Sławomir Lesiakowie. Pani Marzena obsługuje klientów, pan Sławomir zajmuje się dostawami.


- Zdarza się, że trzeba o czwartej wstawać i jechać po towar - mówi Sławomir Lesiak. - Zaopatrzenie w sklepie musi być pełne i świeże.
Małżeństwo od początku stawiało na jakość towaru i miłą obsługę. Jakość zawsze jest ważna, a tu szczególnie trudno ją utrzymać. Sklep oferuje bowiem przede wszystkim świeże warzywa, owoce, surówki i ciasta. Udaje im się to z powodzeniem, bo klienci chwalą swój ulubiony warzywniak.


- W tym sklepie zawsze można liczyć na stały asortyment, a wszystko jest naprawdę świeże - mówi pani Joanna, wieloletnia klientka sklepu. - Poza tym obsługa jest tam bardzo miła, wybór towarów duży i oryginalny. Właściciele dostosowują się do potrzeb klienta. Kupuję tam od 10 lat, więc wiem, co mówię - dodaje.
Pozytywne opinie klientów dopingują państwa Lesiaków do pracy.
- Jest nam bardzo miło, gdy słyszymy komplementy. Staramy się wtedy jeszcze bardziej - śmieje się Marzena Lesiak.


Państwo Lesiakowie wychodzą naprzeciw klientom. Każde zapytanie o nowy produkt w krótkim czasie skutkuje poszerzeniem asortymentu sklepu. Warzywniak zawsze stara się sprostać indywidualnym, nawet tym najbardziej wyszukanym zamówieniom.
- Mamy dużo tego rodzaju zamówień i zawsze je realizujemy - zapewnia Sławomir Lesiak. - Dbamy o klienta. Wokół przecież jest tyle sklepów.

• Topolino

Topolino pojawiło się w Skierniewicach w czerwcu ubiegłego roku. Od tamtego czasu mała restauracyjka mieszcząca się przy ulicy Mireckiego stale zyskuje klientów. Mimo, że odwiedzamy ją chwilę po otwarciu, jest już spory ruch. - Przychodzą do nas nastolatki, zaraz po lekcjach i ludzie pracujący, którzy chcą zjeść obiad - mówi właściciel Andrzej Walaszek. - Odwiedzają nas także rodziny z małymi dziećmi. Dla nich są specjalne foteliki. Wiem, że klienci chwalą nasze jedzenie.
Andrzej Walaszek pochodzi ze Szczecina. Tam się urodził, i tam chodził do szkoły. Do Skierniewic przyciągnęła go miłość.

Z Inez Lamchą postanowili prowadzić restaurację z kuchnią włoską. - Przez kilka lat byłem poza granicami Polski i pracowałem w restauracjach w Oxfordzie i Londynie. Z okien widziałem restaurację Topolino. Nazwa mi się spodobała, a teraz mam już swoje Topolino.
Gotowaniem dla gości pan Andrzej zajmuje się osobiście. Inez dba o miłą obsługę. - Przygotowuję małe porcje, aby jedzenie było zawsze świeże - zapewnia szef kuchni i właściciel Topolino. - Wszystko, także sosy i desery, robię własnoręcznie. Nie korzystam z półproduktów.
Pan Andrzej pierwsze lekcje gotowania pobierał u babci. To pod jej okiem poznawał tajniki sztuki kulinarnej. Z czasem skończył odpowiednie szkoły, ale smak domowej kuchni jest dla niego priorytetem.

- W Skierniewicach mieszka sporo Włochów, którzy często są moimi gośćmi - mówi pan Andrzej. - Chwalą, że nasze jedzenie jest takie samo, jak we Włoszech.
Tajemnicą kuchni włoskiej jest odpowiedni dobór ziół. Z zaopatrzeniem w niezbędne artykuły właściciele Topolino w Skierniewicach nie ma problemu. Restauracja Topolino czynna jest od poniedziałku do czwartku i w niedziele w godz. 11-21, a w piątki i soboty od 12 do 22.

• Świat Optyki...
• Świat Optyki

Świat Optyki przy ulicy Reymonta funkcjonuje od 2007 roku. Prowadzą go państwo Katarzyna i Dariusz Fastynowie, ale inicjatorką przedsięwzięcia była pani Katarzyna.

- W optyce pracuję już 16 lat i śmiało mogę powiedzieć, że to moja pasja - mówi Katarzyna Fastyn. - Z czasem w tę pasję wciągnęłam również męża.
Optyka, jak wyjaśnia pani Katarzyna, to specyficzny, bo półmedyczny zawód. - Ludzie już nie oczekują wyłącznie doboru oprawek - tłumaczy. - Niektórzy mówią o schorzeniach ocznych i oczekują porady. Z uwagi na takie oczekiwania klientów mamy dyżur lekarza okulisty.


Świat Optyki czynny jest od poniedziałku do piątku w godzinach 9-19, a w soboty od 9 do 15. - To również wyjście naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów - dodaje pani Katarzyna. - Ludzie coraz dłużej pracują, późno wracają z Warszawy pociągami. Jesteśmy do ich dyspozycji. Gdy klient zadzwoni i powie, że się spóźni, czekamy na niego. W Świecie Optyki uwagę zwraca kącik zabaw dla dzieci oraz szeroki wybór oprawek, a także duże lustra, w których można się swobodnie przejrzeć. - Każdemu klientowi oferuję do wyboru co najmniej kilkanaście oprawek w różnych cenach - tłumaczy właścicielka. - Jeśli widzę, że klient wybiera tańsze, poszerzam możliwość wyboru oprawek tańszych. Gdy zaś ktoś chętniej ogląda droższe, przedstawiam bogatą ofertę droższych oprawek.


Jak zaobserwowaliśmy, państwo Fastyn dyskretnie doradzają w wyborze oprawek. Nie narzucają swojego zdania, ale i nie wciskają na siłę towaru klientowi. Szanują jego indywidualność. - Najważniejsze dla nas jest, aby klient ładnie wyglądał w okularach kupionych u nas - podkreślają. - I aby nie nadwerężył swojego budżetu. 
W Świecie Optyki można mieć okulary w godzinę od złożenia zlecenia, bez dopłaty.

• Center Bal Ula

Adam Tomaszewski, właściciel Center Bar Ula, nie krył zaskoczenia, kiedy pojawiliśmy się u niego z informacją, że został zgłoszony do konkursu "Jesteśmy Naj...". - Co tydzień mam w lokalu "ITS", bo klienci pytają o gazetę. Czytałem o konkursie, ale nie przypuszczałem, że akurat mnie ktoś zgłosi - mówi otwarcie.
Za co klienci chwalą Center Bar Ula? - Świetne, domowym sposobem przyrządzone jedzenie - czytamy w uzasadnieniu. - Nie ma żadnych benzoesanów sodu, na które mój żołądek jest bardzo wyczulony.


Czy tak jest faktycznie? - Każdą porcję przygotowujemy indywidualnie, żywność jest zawsze świeża - zapewnia Adam Tomaszewski. 
Center Bar Ula dziennie wydaje około 100 posiłków. Część na miejscu, w niewielkim barze, a część rozwozi do zakontraktowanych firm. Rozwożeniem posiłków zajmuje się pan Adam. W pracy pomaga mu ojciec. Gotowaniem najczęściej zajmują się panie Danuta, Jolanta i Alicja. Jeśli tylko czas pozwala, kucharzeniem zajmuje się również pan Adam. - Moi rodzice prowadzili kiedyś stołówkę w Rawencie - wspomina. - Byłem wtedy dzieckiem, ale dzięki temu mogę powiedzieć, że gotowanie mam we krwi. Odpowiada mi kuchnia polska, typowo domowa - podkreśla. - Jeśli myślę obiad, to widzę kotlet, gotowane ziemniaki i surówkę - wyjaśnia. - Nie żadne frytki czy kawałki kurczaka. Ode mnie klient musi wyjść najedzony.


I taki wychodzi. Porcje są duże, a kosztują niewiele.
Center Bar Ula ma już stałych klientów. Wielu z nich korzysta z usług baru w formie cateringu. Z Uli można bowiem zamówić jedzenie na imieniny, grilla czy komunię. - W tym roku w jedną niedzielę mamy do obsłużenia aż 9 uroczystości komunijnych - cieszy się pan Adam. Bar Ula czynny jest od 8 do 18.

Salon kosmetyczny Ewa przy ul. Jagiellońskiej
Salon już raz zdobył miano "Jesteśmy Naj..." w konkursie organizowanym przez "ITS". - Było to 14 lat temu i klientki stwierdziły, że warto powalczyć raz jeszcze - śmieje się Ewa Bogowicz, kobieta będąca wulkanem energii. - Dlatego chętnie do konkursu przystąpimy.

W tym roku Ewa Bogowicz będzie obchodzić 21-lecie istnienia swojej firmy, która obecnie nosi nazwę Ewa Beauty and Wellness. Przez ten okres znacznie poszerzyła ona działalność. To już nie tylko dbałość o urodę ciał klientek, ale także o ich psyche i dobre samopoczucie. Od niedawna pani Ewie pomaga córka Dorota. Absolwentka psychologii, zajmuje się stroną marketingową i administracyjną. - Myślę, że zawsze wyróżniała nas najlepsza jakość usług - mówi Dorota Bogowicz. - Mama sprowadzała najlepsze produkty i co najważniejsze, zawsze w pierwszej kolejności testowała je na sobie. Tak jest do dzisiaj.

Ewa Bogowicz została kosmetyczką mając ponad 30 lat i trójkę dzieci. - Przed laty koleżankom zwierzyłam się ze swoich marzeń - wspomina pani Ewa. - Powiedziałam, że chciałabym być kosmetyczką. Chciałam zająć się czymś, co będzie niosło ludziom zdrowie. Koleżanka w gazecie znalazła reklamę szkoły kosmetycznej we Wrocławiu. Podjęłam naukę, a potem otworzyłam własną firmę - dodaje. - Pokończyłam jeszcze wiele różnych szkół i odbyłam mnóstwo szkoleń. Tak jest i dzisiaj, cały czas się dokształcam i rozwijam.

Na rok pani Ewa przeniosła swój salon do Warszawy. Mimo zdobycia nowych doświadczeń, przeprowadzka nie spełniła jej oczekiwań. - Klientki ze stolicy były inne niż moje, skierniewickie, więc z radością wróciłam do Skierniewic - podkreśla. - Skierniewiczanki potrafią fantastycznie o siebie zadbać, są też otwarte na nowości. A ja jestem do ich dyspozycji, teraz sprowadzam właśnie nowe produkty lecznicze z Niemiec, nie ma ich jeszcze w Polsce.

Od roku przy salonie działa też salon fryzjerski z najwyższej jakości sprzętem. - Chodzi nam o kompleksową obsługę, na przykład panien młodych - mówi Dorota Bogowicz. - A w najbliższym czasie zamierzamy sprawić klientom jeszcze niejedną niespodziankę.

Salon Fryzjerski Małgorzaty Sobolewskiej...
Salon Fryzjerski Małgorzaty Sobolewskiej
W małym saloniku fryzjerskim Małgorzaty Sobolewskiej przy ulicy Zadębie zawsze jest tłoczno. Co sprawia, że klienci tak chętnie przychodzą właśnie do pani Małgosi? - Dobrze wykonuje swój zawód - kwituje klientka, pani Krystyna. - Przychodzę tutaj od 12 lat, ściągnęłam też całą swoją rodzinę.

Pani Elżbieta, która do saloniku przyszła z synkiem Kacprem dodaje, że bardzo lubi przychodzić do pani Małgosi, bo "jest sympatyczna, zawsze uśmiechnięta, umie podpowiedzieć i doradzić, jak dobrać najwłaściwszą fryzurę czy kolor do włosów".
- A dziecko zawsze dostanie coś słodkiego - zachwala. - Tu panuje domowa atmosfera.

Wraz z panią Małgosią w saloniku pracuje jeszcze Dorota Jankowska.
Małgorzata Sobolewska fryzjerem jest już od 25 lat (choć wygląda na góra 30 lat), więc zawód nie ma przed nią tajemnic. Potrafi z właściwym sobie wdziękiem zagadać do klienta, któremu natura poskąpiła włosów: tylko ujarzmię panu grzyweczkę lub zapytać ze śmiechem: to, co, loczków na czółku nie robimy?. I wszyscy są zadowoleni. - Na osiedlu Zadębie nie ma wielu zakładów fryzjerskich, bo część z nich upadło, a my jakoś trwamy - mówi Małgorzata Sobolewska. - Cieszę się, że mam wielu wiernych, ale i nowych klientów. W jedną z sobót, gdy były komunie, strzygłam i czesałam więcej obcokrajowców niż Polaków - śmieje się.
Małgorzata Sobolewska dziękuje swoim klientom za zgłoszenie do konkursu.

Salonik prasowy Agnieszki Dudy
Agnieszka Duda, od 8 lat właścicielka saloniku prasowego Aura przy ul. Gałeckiego (pod przewieszką), jest mile zaskoczona, że ktoś z jej klientów zgłosił firmę do udziału w konkursie "Jesteśmy Naj...". - Dlaczego wyróżniono akurat nas? - zastanawia się przez chwilę. - Może dlatego, że oprócz sprzedaży produktów ja oraz moja pracownica Katarzyna Torbusińska chętnie z naszymi klientami rozmawiamy, wysłuchujemy ich, a czasem nawet, jeśli ktoś tego oczekuje - radzimy?
Do saloniku przychodzą osoby w różnym wieku, ale zwłaszcza te starsze lubią z obiema paniami zamienić parę zdań. - Może nie mają z kim porozmawiać? Wysłuchujemy więc ich opowieści o problemach zdrowotnych czy historii sprzed lat. Lubimy to, bo są to ciekawe sprawy, a my nabieramy życiowej mądrości - dodaje Agnieszka Duda. - Przychodzą też osoby w naszym wieku, przyjaciele naszych dzieci z opowieściami, co było w szkole, więc w saloniku zawsze jest gwarno. Mamy tutaj taki mały fanklub.

Pani Agnieszka dodaje, że klienci wiedzą, iż firma jest bardzo elastyczna. Można zamówić nowy produkt będąc pewnym, że panie sprowadzą go możliwie najszybciej. Można też zadzwonić i poprosić o odłożenie ulubionej gazety.
W samym saloniku panie chętnie doradzają, co kupić lub na co się zdecydować.
Salon jest czynny w godzinach od 6 do 19, w soboty do godz. 15. - Tylko w niedzielę odpoczywamy wspólnie z naszymi rodzinami - mówi Agnieszka Duda.

Spółdzielczy sklep PSS "Społem" na Starym Rynku w Łowiczu
Sklep jest jak soczewka, która skupia cały przekrój klientów kupujących w mieście - od uczniów po turystów.
Sklep nr 1 PSS "Społem" mieszczący się przy ul. 11 Listopada na rogu Starego Rynku należy do najstarszych łowickich placówek pracujących w jednej branży.
- Czasami w rozmowie klienci przyznają się, że kupowali w naszym sklepie jeszcze w latach sześćdziesiątych - uśmiecha się Barbara Waliszewska, jedna z ekspedientek. - Z tego co wiem, nasz sklep powstał zaraz po II wojnie światowej.

I przez te wszystkie lata, ze względu na korzystne położenie, był chętnie odwiedzany przez klientów. Placówka jest czynna codziennie od godz. 6. Rankiem przeważają wśród klientów ludzie idący w stronę dworca PKP, skąd dojeżdżają do pracy. Z kolei w przeciwnym kierunku maszeruje młodzież dojeżdżająca do łowickich szkół. Niemal wszyscy wstępują do sklepu. Przed południem zakupy robią tu mieszkańcy okolicznych osiedli. Ponieważ są to najstarsze osiedla Łowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, budowane i zasiedlane tuż po wojnie, więc wśród ich mieszkańców przeważają emeryci. Jeszcze później pojawiają się pracownicy zatrudnieni w okolicznych instytucjach, w tym urzędnicy z ratusza. Sprzedawczynie dokładnie wiedzą, kiedy do miasta zawita wycieczka, ponieważ praktycznie wszyscy turyści skręcają na drobne zakupy do spożywczego sklepu na rynku.

- Napoje, soki, batony, lody, słodycze, gumy do żucia, czasami owoce - wylicza Barbara Waliszewska zapytana, co kupują wycieczkowicze.
W niedziele po mszach zapominalscy wierni uzupełniają domowe zapasy. - Kupują herbatę, kawę, śmietankę do kawy - opowiada sprzedawczyni.
Sklep nie bazuje tylko na tych popularnych produktach. Chociaż w ciągu kilku ostatnich lat spółdzielczemu sklepowi przybyła w sąsiedztwie konkurencja w postaci sklepów sieciowych, nadal wiele osób chętnie zaopatruje się tu na stoisku wędliniarskim czy monopolowym. Oprócz tego w "jedynce" nabyć można chemię gospodarczą, warzywa, ciasta. - Znamy wielu naszych klientów i już z góry wiemy, po co przyszli. Miło nam, że odwdzięczają się, zgłaszając do popularnego konkursu "ITS" - uśmiecha się Barbara Waliszewska.

Sala zabaw Urwis...**Sala zabaw Urwis**
Sala zabaw Urwis mieszcząca się przy ulicy Mickiewicza 11/13 w Skierniewicach to miejsce, gdzie każdy maluch będzie się znakomicie bawił. Tak twierdzą rodzice dzieci z grupy sześciolatków z Przedszkola nr 1 w Skierniewicach, którzy zgłosili tę właśnie salę do konkursu "Jesteśmy Naj".
Sala zabaw Urwis oferuje wspaniałą zabawę na trzypoziomowej konstrukcji zabawowej. Dzieciaki mają też do dyspozycji cymbergaja i piłkarzyki. Można tam z powodzeniem organizować przyjęcia dla maluchów, jak i dzieci nieco starszych.

Dlaczego to miejsce jest tak wyjątkowe?
- Sama jestem mamą i znając potrzeby dzieci starałam się stworzyć miejsce radosne, bezpieczne i nieco zwariowane, żeby dzieciaki mogły wyszaleć się do woli - mówi Małgorzata Rosak, właścicielka Urwisa. - Nasza sala posiada certyfikat, atesty oraz pełną dokumentację dopuszczającą do użytkowania. Jest w stanie jednorazowo przyjąć grupę ponad 40 dzieci.

Sala zabaw Urwis dysponuje również od niedawna dwoma wielkimi dmuchanymi zjeżdżalniami, które można wykorzystywać podczas imprez plenerowych i przyjęć organizowanych bezpośrednio w domach dzieci. - Dotąd tego rodzaju atrakcje można było spotkać jedynie podczas dużych miejskich festynów lub na Święcie Kwiatów, Owoców i Warzyw. Teraz są one dosłownie na wyciągnięcie ręki. Jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje - zapewnia Małgorzata Rosak.

Pub Pizzeria Drugi Dom
Pub Pizzeria Drugi Dom jest miejscem, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Lokal organizuje klubowe imprezy dla młodzieży, znane już w całym regionie party 30+ oraz retro party, singiel party i faceboook party. Dzięki dużej powierzchni, a także przyjemnemu wnętrzu pub jest też doskonałym miejscem do organizacji szkoleń, konferencji, spotkań biznesowych, imprez integracyjnych oraz wszelkiego rodzaju eventów.

- Pub Drugi Dom działa w Skierniewicach od 2004 roku. W lipcu 2009 roku zadomowiliśmy się na stałe w czerwonym budynku przy ulicy Mickiewicza. Zależy nam, by klienci traktowali nasz lokal jak drugi dom. Organizujemy dla nich mnóstwo imprez i otwieramy się na nowe pomysły - mówi Marek Kowalski, właściciel Drugiego Domu. - Naszą sztandarową imprezą jest party 30+, która odbywa się co dwa tygodnie. Miejsca w lożach rezerwowane muszą być z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem.

Klub posiada duży ogródek z wodospadem i zapewnia mnóstwo atrakcji dla najmłodszych. Zgłodniali mogą smakować pysznej pizzy oraz gyros. Smakołyków jest zresztą znacznie więcej. Na życzenie lokal oferuje dania staropolskie.
- Zapraszamy do wspólnego oglądania meczów piłkarskich na dużym telebimie - mówi Marek Kowalski. - Organizujemy też: osiemnastki, imieniny i urodziny oraz wieczory panieńskie czy kawalerskie. Na życzenie oferujemy striptiz damski i męski wykonywany przez profesjonalną firmę z Łodzi lub Warszawy.

Grota solna "Pod bursztynem"
Grota powstała w Skierniewicach rok temu i z miejsca zyskała sobie sympatię mieszkańców. Korzysta z niej wiele osób w wieku od lat 5 do, jak zapewnia właścicielka, 105. Na wygodnych leżakach relaksują się przedszkolaki i młodzież szkolna. Można tam też spotkać osoby prowadzące aktywny tryb życia i tych, którym dokuczają choroby. Bo sól gwarantuje nie tylko relaks i odpoczynek, ale także zdrowie i witalność. - Nasza grota to miejsce, gdzie można odpocząć. Podczas seansów z głośników wydobywa się relaksacyjna muzyka. Można usiąść, zamknąć oczy i "odpłynąć". Dla wielu klientów nasza grota jest po prostu oazą spokoju - mówi Agnieszka Jaroń, która wraz z mężem Mariuszem prowadzi Grotę solną "Pod bursztynem" w budynku przy ulicy Rybickiego. - Cieszy nas też fakt, że coraz więcej rodziców przyprowadza do nas swoje dzieci. Swoją obecność zapowiedziały też grupy z przedszkoli i szkół. Organizujemy dla nich ciekawe zajęcia.
W medycynie solanka jest stosowana między innymi w leczeniu schorzeń górnych i dolnych dróg oddechowych, alergii, cukrzycy oraz schorzeń dermatologicznych. - Żyjemy w ciągłym pędzie. W grotach solnych można zwalczać stany wzmożonego napięcia układu nerwowego, stany stresowe, a także zwykłe ludzkie przemęczenie - zachęca Agnieszka Jaroń.

Pogotowie Imprezowe - Drink and Go...**Pogotowie Imprezowe - Drink and Go**
Pij, ale potem sam nie kieruj - takie hasło przyświecało małżeństwu Moniki i Michała Kubiaków, którzy jesienią ubiegłego roku otworzyli firmę Pogotowie Imprezowe - Drink and Go. - Pomysł jest z Internetu. Zobaczyłem reklamę podobnej firmy i tak się zaczęło - mówi pan Michał. - Chodzi o poprawę bezpieczeństwa na naszych drogach, żeby pijani nie kierowali pojazdami - dodaje.

Idea jest prosta. Jesteś na imprezie, przyjechałeś samochodem, ale wypiłeś kieliszek lub dwa. Co teraz? Przecież nie wsiądziesz za kierownicę. Problem rozwiązuje małżeństwo Kubiaków. Wystarczy telefon, by przyjechali pod wskazany adres, potem jeden z małżonków zastępuje za kierownicą nietrzeźwego właściciela pojazdu i jako pasażera odwozi do domu.
- Ale nie jesteśmy konkurencją dla taksówkarzy, naszym samochodem nikogo nie odwozimy - zastrzega pan Michał. - Żona zazwyczaj wsiada do osobowych, ja mogę jechać każdym. Oczywiście nie wozimy pijanych motocyklistów, bo kodeks zabrania - mówi.

Oboje mają prawa jazdy i żaden czterokołowiec im nie straszny. Zdarzyło się już, że odwozili do domu kierowcę autobusu... Drink and Go w dni powszednie działa od godz. 21 do 5 rano, w weekendy od 19 do godz. 6. Ulotki nietypowej firmy można spotkać w większości skierniewickich restauracji i barów. A może już we wszystkich?

Swojak - spożywczy przy ul. Zwierzynieckiej
Czym zasłużył sobie na przychylność klientów niewielki sklepik spożywczy przy ul. Zwierzynieckiej o nazwie Swojak?
Przychodzimy bez uprzedzenia i pierwsze, co rzuca nam się w oczy to czystość i miła obsługa. Przed sklepem stoi stoliczek, gdzie można przysiąść i napić się wody czy soku, jest też obszerny parking, więc zmotoryzowany klient nie musi walczyć o miejsce dla swojego auta. Właściciel sklepu, Przemysław Standarski, jest mile zaskoczony, gdy mówimy, o co chodzi. - Kompletnie się nie spodziewałem - mówi. - Sklep prowadzę od roku, więc jest to sympatyczne potwierdzenie wyboru drogi życiowej.

Pan Przemek skończył studia w stolicy i to najpierw tam pracował w handlu. W którymś momencie postanowił jednak wrócić do Skierniewic i otworzyć własną działalność. Pomysł przyszedł sam - na ulicy nie było żadnego sklepu spożywczego.
- Ruszyliśmy więc z małym sklepikiem osiedlowym, ale wkrótce zaczął się on rozrastać, zarówno pod względem asortymentu, jak i lokalowo - mówi Przemysław Standarski. - Dobrym duchem tego przedsięwzięcia jest moja młodsza siostra, Barbara, mamy też wspaniałą ekspedientkę, Mariolę Pniewską.

Pan Przemek podkreśla, że sklep jest prowadzony wspólnie z klientami - ich oczekiwania są najważniejsze. - Jestem w stanie sprowadzić wszystko, czego klient potrzebuje - mówi. - Mamy więc pieczywo dla cukrzyków czy dla osób z chorobą nowotworową, są wyroby orkiszowe, oleje w szklanych butelkach, ogromny wybór herbat. Warzywa i owoce brałem wcześniej z hurtowni. Potem pomyślałem, że wokół naszego sklepu mieszka mnóstwo rolników i to u nich zacząłem zamawiać towar. Smakuje inaczej niż ten z hurtowni. Mamy też fantastyczne ciasta z małej cukierenki z Dmosina, gdzie 3-osobowa rodzina piecze sprzedające się na pniu wyroby.
- Czymś musimy odróżniać się od marketów, tylko taki handel ma sens - śmieje się młody człowiek. - I myślę, że moi klienci tę różnicę, tę szczególną dbałość o szczegóły, docenili.

Okręgowa Stacja Kontroli Pojazdów w Dębowej Górze
O Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów w Dębowej Górze mówi się, że zawsze otrzyma się tam rzetelną usługę, zaś personel jest miły, sympatyczny, gotów służyć radą i pomocą.
- Cieszy nas taka opinia, być może dzięki niej mamy dużo klientów, a ci, którzy raz skorzystają z naszej usługi, później wracają - mówi Stanisław Kołaczek, założyciel rodzinnej spółki, od 1975 roku zajmujący się diagnostyką pojazdową. - Być może ludzie wracają, ponieważ zawsze otrzymują od nas informację o nadchodzącym terminie badania - dodaje Anna Kołaczek-Wawrzyniak, córka pana Stanisława, zajmująca się w firmie między innymi sprawami biurowymi.
Klienci firmy to przede wszystkim mieszkańcy powiatu skierniewickiego.

- Mamy jednak satysfakcję, że połowa zmotoryzowanych, korzystających z naszych usług, to mieszkańcy Skierniewic - zaznacza Stanisław Kołaczek.
Spółka powstała w 1995 roku. Poza panem Stanisławem i jego córką tworzą ją: Marek Kołaczek, brat pani Anny oraz zięciowie założyciela firmy - Jan Płóciennik i Dariusz Wawrzyniak. Wszyscy trzej panowie pracują w spółce jako diagności.
Firma początkowo funkcjonowała jako podstawowa stacja kontroli pojazdów, mogła więc wykonywać badania pojazdów osobowych oraz ciężarowych do 3,5 t. Od września ubiegłego roku, wyposażona w nową, ogromną halę diagnostyczną, działa jako stacja okręgowa z uprawnieniami do kontroli wszystkich pojazdów, poruszających się po polskich drogach.

Był okres, że firma - poza przeglądami - oferowała także inne usługi. Ale w tej chwili w hali, gdzie odbywają się badania kontrolne, nie można wykonywać napraw.
- Oczywiście jeśli trzeba, usuniemy drobną usterkę w postaci ustawienia świateł czy uzupełnienia płynów, ale traktujemy to jako dodatek do podstawowej usługi, czyli nie pobieramy za to opłat - podkreśla Stanisław Kołaczek. - Zawsze też doradzimy, co w danym aucie wkrótce będzie wymagało wymiany lub naprawy.

Sklep z artykułami dziecięcymi Patrysia...**Sklep z artykułami dziecięcymi Patrysia**
Przyciąga klientów nie tylko miłą obsługą i dużym wyborem, ale też ceną i dobrą jakością towaru. Jak podkreśla Justyna Krawczyk, jego właścicielka, ubranka dziecięce, wózki, mebelki, chemia czy zabawki pochodzą głównie od polskich producentów. Tzw. tandetnej chińszczyzny tu nie znajdziemy.
- Pomysł na sklep? Narodził się prawie siedem lat temu, gdy urodziła się moja córka - mówi pani Justyna. - Nagle stwierdziłam, że w Skierniewicach nie bardzo mogę wybrać dla niej ubranka czy inne rzeczy. Albo było za drogo, albo nie było wyboru.

Sklep został założony dzięki dotacji otrzymanej z Powiatowego Urzędu Pracy. To było około sześciu lat temu. Mimo pojawiającej się na rynku konkurencji, a także kryzysowi, niewielkiemu sklepikowi w centrum miasta udało się przetrwać i zdobyć wielu klientów.
- Myślę, że zadecydowały o tym głównie ceny - uważa Justyna Krawczyk, a wtóruje jej pracownik sklepu, Justyna Grotkowska. - Są dostosowane do kieszeni naszych klientów. Gdy przychodzi młoda rodzina i mówi, że dysponuje określoną kwotą na wyprawkę dla dziecka czy na inny towar, doradzimy tak, by byli usatysfakcjonowani pod każdym względem.

Sklep słynie z promocji i rabatów, prowadzi też sklep internetowy www.sklep-patrysia.pl.
- Ze Skierniewic nie mamy zbyt wielu zamówień, ale już spoza naszego regionu i owszem - śmieją się panie Justyny. - Dużo towaru sprzedajemy też na Allegro.
Sklep Patrysia współpracuje także ze skierniewicką szkołą rodzenia. Kobiety, które są jej klientkami, otrzymują kartę rabatową na okres trzech miesięcy.

Market spożywczy Primus przy ulicy Kopernika
Klienci marketu spożywczego Primus przy ulicy Kopernika urzeka swoich klientów przede wszystkim miłą obsługą, uśmiechniętymi ekspedientkami, które zawsze gotowe są pośpieszyć kupującym z pomocą.
- Ponadto towar jest zawsze świeży i dobrze wyeksponowany - podkreślają klienci.
Joanna Rosiak, kierownik sklepu domyśla się, że klienci doceniają przede wszystkim miłą obsługę w sklepie.
- Mamy poza tym duży asortyment wyrobów jak najlepszej jakości i staramy się być konkurencyjni pod względem cen. Niektóre artykuły są u nas tańsze niż w super i hipermarketach, więc dajemy sobie radę, chociaż odczuwamy wpływ tych placówek handlowych na nasze obroty - mówi pani kierownik. - Zresztą jest to typowy market osiedlowy, który ma swoich stałych klientów. Jeśli po przyjściu z pracy mieszkańcowi osiedla 1000-Lecia coś zabraknie w domu, to przecież nie pojedzie do marketu na Widok, tylko u nas zrobi zakupy. Zresztą najwięcej klientów zwykle zagląda do nas właśnie wieczorem.

Primus zaopatruje mieszkańców Skierniewic w potrzebne artykuły od 2008 roku. Sklepy tej marki funkcjonują jeszcze w dwóch punktach miasta - przy ulicy Strykowskiej i Kubusia Puchatka. Wszystkie należą do spółki Grupa Handlowa Primus z Łodzi, która bliźniacze sklepy posiada niemal w całym województwie łódzkim. Cała sieć sklepów zaopatruje się u stałych dostawców, zaś spółka dysponuje również magazynem logistycznym, zlokalizowanym w Łodzi, skąd towary rozsyłane są do wszystkich placówek.
Poza artykułami spożywczymi, w sklepie można nabyć także podstawowe kosmetyki oraz potrzebny w każdym domu asortyment z grupy tak zwanej chemii gospodarczej.

Sklep Bobas
Sklep Bobas z ulicy Jagiellońskiej istnieje na skierniewickim rynku od 1999 roku. Lubią go dzieci, lubią też rodzice. To miejsce, gdzie każdy maluch znajdzie coś dla siebie.
- Jesteśmy jednym z najstarszych sklepów dziecięcych w Skierniewicach. Klienci cenią nas za wysoką jakość towarów, a nade wszystko miłą obsługę. Niektórzy są z nami od początku istnienia sklepu - mówi Edyta Kowalska, właścicielka. - W naszej ofercie są wyłącznie markowe produkty, jak choćby włoskie Chicco. Ich ceny są przystępne. Prowadzimy również Klub Bobasa i przyznajemy karty rabatowe. W miesiącu urodzin każde dziecko może liczyć na bonusy. Jubilatów (i nie tylko) w co drugą niedzielę o godzinie 16 zapraszamy na dziecięce disco do Klubu Drugi Dom przy ulicy Mickiewicza - dodaje. Bobas oferuje w sprzedaży wszystko, w co początkujący rodzice powinni się zaopatrzyć.
- Ostatnio naszą ofertę wzbogaciliśmy o zabawki dla starszych dzieci oraz ubrania młodzieżowe - mówi Edyta Kowalska. - Realizujemy indywidualne zamówienia dla żłobków i przedszkoli.
W przeszłości sklep organizował również znane w całym regionie Bale Bobasa. - W planach mamy kolejne imprezy. Myślę, że jeszcze nie raz zaskoczymy milusińskich jakąś ciekawą inicjatywą - zapewnia Edyta Kowalska. - A na razie życzę wszystkim maluchom wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka.

Sklep Digital-Pro
Sklep Digital-Pro przy ul. Mireckiego jest ceniony przede wszystkim za fachowość i szybką reakcję na potrzeby klienta. Działalność firmy przebiega dwutorowo. Poza tym, że zajmuje się sprzedażą podzespołów elektronicznych i drobnego sprzętu elektronicznego, jak zasilacze, żarówki, baterie, osprzęt do samochodów i domów (przewody połączeniowe, gniazdka itp.), zajmuje się także usługami serwisowymi.
- W tej chwili nastawiamy się na nowoczesne systemy oświetleniowe typu led - mówi Małgorzata Łukasiak-Bosnjak. - Są to superoszczędne oświetlenia blatów kuchennych i ogrodów. Można nimi na przykład wyznaczyć drogę do kuchni w domu, co jest przydatne zwłaszcza nocą, bo nie trzeba włączać głównego oświetlenia, aby dostać się w miarę bezpiecznie do danego miejsca w mieszkaniu. Sprzedajemy również cyfrowe odbiorniki dla naziemnych telewizji i dopasowujemy do nich anteny.
Firma rozpoczęła działalność w 1994 roku od świadczenia usług serwisowych w Warszawie. Była między innymi serwisantem Schneidera. Działalność handlową rozpoczęła w 1998 roku. - W tej chwili zajmujemy się m. in. automatyką w liniach produkcyjnych i jak trzeba, jeździmy ze swoimi usługami po całej Polsce - podkreśla właścicielka firmy. - Sprzedajemy i montujemy anteny telewizyjne.
Digital-Pro nie unika również wykonywania drobnych usług dla ludności. Jak jest taka potrzeba, naprawia radia, telewizory, radia CB, a nawet systemy sterowania w pralkach automatycznych.
Jest to firma rodzinna, w której funkcjonuje wyraźny podział ról. Pani Małgorzata zajmuje się sprzedażą, zaś jej mąż - usługami.
Wkrótce dołączy do nich syn, który w tej chwili kończy studia informatyczne.
- Zamierzamy rozszerzyć zakres naszej działalności o kompletne usługi informatyczne dla internetu i to będzie domena syna. Zmienimy też nazwę firmy na Smart Electronic - zapowiada pani Małgorzata.

Salon kosmetyczny Celebrity

Salon kosmetyczny Celebrity przy ulicy Batorego w Skierniewicach istnieje od 2 lat. Mimo to ma już stałą rzeszę klientów i cały czas zyskuje nowych. - Nie reklamuję się, a nowi klienci przychodzą zazwyczaj z polecenia innych zadowolonych klientów - mówi Daria Godlewska, właścicielka Celebrity. - To dla mnie najlepsza reklama.
Pani Daria, młoda skierniewiczanka, otworzyła salon kosmetyczny, bo chciała pracować na własny rachunek. - Zawsze interesowałam się kosmetyką, lubiłam malować paznokcie i robić masaże - przyznaje. - Praca w innym zawodzie nie wchodziła w grę.
Tak pojawił się pomysł otwarcia salonu kosmetycznego. Nazwa Celebrity jest wynikiem intensywnej burzy mózgów.
- Każda z kobiet jest w jakimś stopniu celebrytką i lubi pielęgnować to, co jest w niej najpiękniejsze - wyjaśnia Daria Godlewska. - Ponadto, w życiu trzeba być trochę celebrytką i iść za modą. Jednak w salonie Celebrity ceny są na miarę portfeli skierniewiczanek, a nie celebrytek z okładek kolorowych pism - zastrzega.
Salon Celebrity kusi przyjazną atmosferą, przytulnym wnętrzem oraz fachowością usług. Tutaj można się zrelaksować i wypięknieć od stóp do głów, a co najważniejsze - dla potrzeb klientów - salon otwiera się nawet w niedzielę i święta.

Kwiaciarnia Maja przy ul. Zadębie
Kwiaciarnia Maja przy ul. Zadębie funkcjonuje od 10 lat. Zlokalizowana jest w klimatycznej suterenie budynku mieszkalnego.
- Mówiono mi, że nie jest to dobre miejsce. Ale ja od razu wiedziałam, że ta piwnica jest tym, czego szukam. Do tego mam naturalną klimatyzację w upalne dni - śmieje się Małgorzata Pabian, prowadząca kwiaciarnię ze swoją mamą.
Zdaniem florystki, kwiaciarnia cieszy się dużym uznaniem, ponieważ jest otwarta na potrzeby ludzi.
- Pracuję przede wszystkim dla ludzi, zaś dochody stoją na drugim miejscu. Wiem już z doświadczenia, że stawianie klienta na pierwszej pozycji idzie w parze z dochodami - tłumaczy nasza rozmówczyni.
Kwiaciarnia niedawno rozszerzyła gamę swoich usług o dekorowanie ślubów i sal weselnych.
- Zapisałam się na kurs konsultanta ślubnego. Cały czas się dokształcam, ponieważ ważne jest, aby być w zgodzie z aktualnymi trendami mody - podkreśla Małgorzata Pabian. - Zresztą robią to wszyscy w Skierniewicach, być może dlatego floryści z naszego miasta są uważani za najlepszych w Polsce. A może dlatego, że mamy tutaj instytut i związane z nim tradycje? - zastanawia się.
Przez dekadę swojej działalności kwiaciarnia dorobiła się stałych klientów - nie tylko z Zadębia, ale i okolic Skierniewic, a nawet z Warszawy.

Salon fryzjerski Aga
Salon fryzjerski Aga istnieje w Skierniewicach od 1992 roku, a w obecnej siedzibie, czyli przy ulicy Jagiellońskiej mieści się od ponad 10 lat. Od początku ma jedną właścicielkę, czyli Agnieszkę Bezler, która nacisk kładzie przede wszystkim na profesjonalizm wykonanych usług i właściwą pielęgnację skóry głowy.
- W salonie używamy tylko naturalnych kosmetyków i preparatów nie zawierających amoniaku - mówi Agnieszka Bezler. - Dzięki temu popularne zabiegi typu trwała ondulacja czy farbowanie nie niszczą włosów.
Agnieszka Bezler doskonale wie, co w świecie fryzjerów jest na topie i które zabiegi mogą przypaść do gustu klientom. - Od kilkunastu tygodni polecam na przykład zabieg keratynowy, który głęboko i długotrwałe nawilża oraz odbudowuje zniszczone włosy - wyjaśnia. - Z tego zabiegu warto skorzystać zwłaszcza przed wakacjami.
Klientki salonu Aga chwalą to, że fryzjerki doradzą przy zmianie fryzury oraz doborze koloru.
Agnieszka Bezler od kilkunastu lat czesze i maluje wszystkie kandydatki ubiegające się o tytuł Kwiatu Skierniewic, a od 1,5 roku przemienia Czytelniczki "ITS" w akcji "Metamorfozy". W 1999 roku otrzymała tytuł "Jesteśmy Naj..." W salonie Aga oraz Hair Spa na osiedlu Widok pracuje w sumie siedem osób. W obu zakładach są też uczniowie, którzy uczą się fryzjerstwa pod okiem profesjonalistów.

Sklep rybny państwa Zofia i Stanisław Rohozów
Ten sklep od lat cieszy się niezmiennym powodzeniem, a to za sprawą asortymentu, czyli wszelkiego rodzaju ryb słodkowodnych, a także morskich. W Skierniewicach nie ma zbyt dużej konkurencji, a rodzina Rohozów, Zofia i Stanisław, prowadzi go od ponad 20 lat. W ostatnim czasie stał się jeszcze bardziej popularny, gdyż w mediach coraz częściej pojawiają się reklamy o zdrowotnych walorach ryb. A tych w sklepie przy ul. Sienkiewicza jest "do wyboru, do koloru".
- Mamy ryby żywe, wędzone i mrożone - mówi Zofia Rohoza. - W sprzedaży są np. żywe jesiotry, węgorze, karpie, sumy czy pstrągi, tak ostatnio popularne na grilla.
Zofia Rohoza wspomina, że gdy wraz z mężem zaczynali prowadzić sklep, klienci kupowali wszystko, co tylko pojawiło się w sprzedaży. Ale to były czasy, gdy trudno było kupić cokolwiek. Obecnie klienci stali się bardziej wybredni, ale i towaru jest w bród, w dodatku bardzo wymyślnego: krewetki, kraby, owoce morza, kalmary, ślimaki, szaszłyki z łososia, szeroki wybór ryb wędzonych. - Mamy klientów nie tylko ze Skierniewic, ale też z Rawy, Łowicza, Bolimowa. Największy ruch jest w czwartki oraz tradycyjnie już w piątki - mówi Zofia Rohoza. - Czy sama lubię jeść ryby? Czasem tak, ale najbardziej uwielbia je mąż, który codziennie musi sobie zjeść jakąś rybkę.
Sklep jest czynny codziennie do godziny 20, w soboty do godz. 15.

Sklep spożywczy To Tu przy ul. Hortensji 2

Sklep spożywczy To Tu przy ul. Hortensji 2 na osiedlu Zadębie cieszy się sympatią swoich klientów, którzy odwdzięczyli się, zgłaszając go do konkursu "Jesteśmy Naj..."
- Staramy się spełniać oczekiwania klienta, a nawet zachcianki. Jeśli czegoś potrzebuje, a akurat tego towaru nie mamy w sklepie, to staniemy na głowie, aby go sprowadzić następnego dnia - podkreśla Robert Marek, właściciel sklepu. - Ja w każdym razie podchodzę do każdego klienta z uśmiechem i jak trzeba, to służę pomocą. Podobnie zresztą jak i moi pracownicy.
Sklep od 10 lat zatrudnia tych samych pracowników.
- Klienci już ich znają i oni znają klientów, więc podczas zakupów relacje są miłe dla obydwu stron - mówi właściciel sklepu.
Ze sklepu korzystają głównie mieszkańcy osiedla Zadębie, ale są też stali klienci z innych rejonów miasta.
- Z dalszych obszarów Skierniewic ludzie zaopatrują się u nas głównie w ryby. Dowiedzieli się, że mamy dobry towar i stąd to zainteresowanie - tłumaczy Robert Marek. - Ryby mrożone sprowadzamy z Kutna, zawsze mamy w sklepie około 10 gatunków.
Sklep funkcjonuje już dwie dekady - 1 czerwca obchodził swoje 20-lecie. Początki były skromne, ale towaru przybywało i trzeba było rozbudować lokal. W tej chwili można się w nim zaopatrzyć we wszystko, co potrzebne w domu.
- Co nie oznacza, że po duże zakupy ludzie nie jeżdżą do supermarketów. Bardzo odczułem obecność sklepów sieciowych w mieście, podobnie jak inni właściciele małych sklepów - mówi właściciel To Tu.
Ale jest na to rada. Sklep należy do sieci Sklep dla Ciebie, stworzonej przez Stowarzyszenie Kupców Polskich, działającej m.in. w woj. łódzkim.
- Dzięki temu mamy stałych dostawców, a towar w dobrych cenach, poza tym często zdarzają się promocje, z których korzystają nasi klienci - podkreśla Robert Marek. - W promocji często są towary markowe, najlepszej jakości.
Sklep realizuje także program lojalnościowy. Klienci otrzymują kupony podczas robienia zakupów, za które później mogą wybrać sobie nagrody.
- Robię, co mam robić, aby klient był zadowolony. I muszę powiedzieć, że klientów mamy wspaniałych, mógłbym ich polecić każdej placówce handlowej - zapewnia Robert Marek.

Kiedy dostaniesz pieniądze za rozliczenie PIT? To zależy od Ciebie.

Wideo

Materiał oryginalny: "Jesteśmy Naj..." - konkurs na najlepszą firmę - Skierniewice Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3