Jelenie W Terenie - Pędziwiatry - połączyła ich miłość do ekstremalnych doznań

Łukasz Saptura
Łukasz Saptura
Jelenie W Terenie - Pędziwiatry
Udostępnij:
Grupa przyjaciół z różnych miejscowości województwa łódzkiego cztery lata temu postanowiła wspólnie spędzać czas. W roli głównej – każda aktywność fizyczna. „Sport pod każdą postacią jest tym, co na łączy i napędza” – mówi Krzysztof Duda, inicjator grupy.

„Jelenie W Terenie - Pędziwiatry”, bo taką nazwę przyjęli, to między innymi pracownicy służb mundurowych, artyści, osoby pracujące na co dzień w korporacjach, kierowcy oraz prawnicy. Są w różnym wieku, pochodzą z różnych miejscowości, ale łączy ich jedno – lubią aktywnie spędzać czas.

- Wystarczy rzucić pomysł i zawsze znajdzie się ktoś kto weźmie udział w jego realizacji. A z pomysłami nie mamy problemów. Wyznaczamy sobie kolejne cele i sami się mobilizujemy. Jesteśmy aktywni, trenujemy różne dyscypliny sportowe, aby sprostać kolejnym wyzwaniom. Poprzeczka każdorazowo wędruje w górę, według zasady: "Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga" – mówi Krzysztof Duda.

Jeżdżą na rowerach, wspinają się po górach bez względu na pogodę, morsują. Nie ma dla nich zbyt ekstremalnego działania. Im trudniej, tym lepiej. Należąca do tej nieformalnej grupy Aneta Meszka mówi, że nie wyobraża sobie nie być aktywną fizycznie:

- Daje mi to lepsze samopoczucie. Uwalnia endorfiny. Ale przede wszystkim oczyszcza głowę. Jeśli z jakichś powodów muszę aktywność spowolnić, najzwyczajniej mi tego brakuje.

Przyłączenie do „Jeleni W Terenie – Pędziwiatrów” Katarzynie Klimek, mamie dwójki dzieci oraz malarce, uświadomiło jak mało wiem o sobie:

- Dzięki tej grupie, grupie niesamowicie pozytywnych ludzi, wiem, że mogę i chcę pokonywać swoje granice. Członkowie grupy to pasjonaci przygód, pełni energii i pasji życzliwi ludzie o wielkich sercach. To wielka rodzina, która swoimi pomysłami pokazuje jak można spędzać czas nie przesiadując jak statystyczny człowiek przed telewizorem. Z nimi pokonujemy swoje słabości w górach hartując w ten sposób swój charakter. Podziwiamy piękno na spływach ucząc się wrażliwości na piękno przyrody. Wchodzimy do zimnej wody pokonując bariery w swoich umysłach. Ale także spotykamy się podczas innych wydarzeń śmiejąc się i rozmawiając ze sobą.

Paweł Byczkowski do grupy trafił dzięki znajomym. Jak sam mówi uczestniczenie w działaniach „Jeleni w terenie” to doskonały sposób na spędzanie wolnego czasu w gronie bardzo pozytywnych i ciekawych ludzi, którzy inspirują do nowych wyzwań.

- Większa grupa daje większą motywację do działania, do próbowania własnych sił w nowych dziedzinach sportu. Każdy niezależnie od umiejętności i predyspozycji znajdzie coś dla siebie, czasem jest to chodzenie po górach, kajaki, morsowanie czy biegi. Aktywne spędzanie czasu w grupie jest nie tylko zdrowe, ale też poprawia samopoczucie i zwiększa pewność siebie – mówi Paweł Byczkowski.

Do grupy dzięki znajomemu dołączył również Kamil Kozieł, dla którego, jak podkreśla zimno, ciemno, ciężko, niewygodnie, brudno, mokro, ślisko to sama przyjemność, sposób na życie i aktywne spędzenie wolnego czasu:

- Pewnego wieczoru kolega wrócił z biegu zmęczony, ale zadowolony. W czasie rozmowy wyjaśnił mi, że należy do grupy „Jelenie w terenie” i szykują się do kolejnego takiego biegu, na który bardzo chciałby pojechać. To mnie najbardziej zaciekawiło i zachęciło do spróbowania. Mój pierwszy raz z grupą to IV bieg Cichociemnych w Sochaczewie, w 2019 roku. Każde spotkanie z osobami z „Jeleni w terenie” pozwala mi zapomnieć o pracy i codziennych obowiązkach. Morsowanie, biegi terenowe, wspinaczki górskie, spływy kajakowe to tylko niektóre z aktywności jakie organizujemy. Pozwala mi to być aktywnym fizycznie co przekłada się na lepszą kondycję.

Kamil Kozieł dodaje, że odkąd bierze udział w działaniach sportowych grupy zauważył u siebie różnicę w odporności i poprawę zdrowia od momentu, gdy zaczął morsowanie.

O tym, że działanie w grupie jest zdecydowanie przyjemniejsze jest przekonana także Aneta Meszka, która dodaje, że wspólnie łatwiej jest zrealizować wyzwania. I z większą radością:

- Radość z podjętego, wyzwania, którego niejednokrotnie sama bym się nie podjęła. Radość z jego realizacji, często okupionej niemałym wysiłkiem ale za to z ogromną nagrodą, którą jest satysfakcja. Podjęcie wyzwania przychodzi znacznie łatwiej. Nie zastanawiasz się czy dasz radę… Dasz, bo nie idziesz sam! Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary, jednak z Jeleniami łatwiej stawiać sobie ambitne cele, w tym przypadku siła tkwi nie tylko w nas, nie tylko w mojej głowie, ale też otaczających mnie ludziach!

Radość i satysfakcja to także słowa, które wymienia Tadeusz Kopański, kiedy mówi o grupie:

- Działanie w tej grupie nauczyło mnie przezwyciężać własne słabość i konsekwentnie dążyć do celu. Nasze logo jest już rozpoznawalne w bardzo wielu miejscach, a ludzie uważają nas za pozytywnie zakręconych. Zachęcam wszystkich do prowadzenia aktywnego trybu życia, ponieważ sam się o tym przekonałem. Liczę, że nasza grupa z biegiem czasu jeszcze się powiększy.

„Jelenie w terenie – Pędziwiatry” to nie tylko aktywność fizyczna. To także udział w akcjach charytatywnych. Jak sami mówią biorąc w nich udział pokazują swoje serce i dają przykład tego co w nich najpiękniejsze i co powinno się w sobie pielęgnować:

- Pokazujemy, że można żyć, a nie wegetować. Że zawsze można znaleźć czas na to aby razem pobyć. Że chcieć to móc, że razem damy radę, że na człowieka można liczyć – mówi Krzysztof Duda.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie