Polecamy

Bezmyślny przejazd przez tory kolejowe © Pixabay.com
[8/11]

Bezmyślny przejazd przez tory kolejowe

Znaki drogowe zawsze ostrzegają nas o tym, że zbliżamy się do przejazdu kolejowego oraz informują o tym, czy jest on strzeżony, czy nie. Niestety, wielu kierowców nic nie robi sobie ze znaku STOP umieszczonego przed przejazdem, a niektórzy potrafią zignorować nawet opuszczone rogatki.

Co mówią przepisy?
Zawsze kiedy dojeżdżamy do przejazdu kolejowego, musimy zachować szczególną ostrożność, a na przejazd możemy wjechać tylko wtedy, gdy upewnimy się, że z żadnej ze stron nie nadjeżdża pociąg. Dotyczy to także przejazdów wyposażonych w rogatki lub półrogatki, ponieważ obsługująca je osoba może popełnić błąd lub np. zasłabnąć. Do przejazdu musimy dojeżdżać powoli, z taką prędkością, która w razie potrzeby umożliwi nam szybkie zatrzymanie się. Nie możemy też objeżdżać opuszczonych zapór, wjeżdżać na przejazd kolejowy, jeśli nie ma za nim miejsca do kontynuowania jazdy lub gdy zapory są opuszczane lub nie zostało zakończone ich podnoszenie. Nie wolno nam też omijać pojazdów oczekujących na podniesienie rogatek, jeśli wiązałoby się z wjechaniem na pas o przeciwnym kierunku ruchu.

Dlaczego to niebezpieczne?
Pociągi jeżdżą z dużą prędkością, a ich droga hamowania może wynieść nawet 3 kilometry! Jeśli nie upewnimy się, że przejazd przez tory będzie bezpieczny, może się to skończyć fatalnie, a niestety każdego roku zdarza się wiele wypadków, w których kierowca samochodu wjechał pod pociąg, bo nie zachował ostrożności zbliżając się do przejazdu kolejowego. Niestety, takie wypadki trudno jest przeżyć. Choć zakaz objeżdżania zapór wydaje się być oczywistością, nie brakuje kierowców, dla których to żaden wyczyn. Dla przykładu, w maju 2018 pod Częstochową zginął kierowca, który postanowił ominąć opuszczone półzapory i wjechał samochodem wprost pod pociąg towarowy.

Najgłupsze zachowania kierowców wbrew pozorom są bardzo powszechne. „Kto ci dał prawo jazdy?” - niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie zadał takiego pytania, patrząc na popisy innych kierowców na drogach. Nie wnikając w to, czy prawo jazdy zostało zdobyte za pierwszym czy dwunastym podejściem, znalezione w paczce chipsów czy kupione w internecie, faktem jest, że nie ma kierowcy bezbłędnego. Różnica polega na tym, że niektórzy ściśle przestrzegają przepisów, a błędy na drodze popełniają sporadycznie i nie celowo, zaś inni traktują przepisy jedynie jako wskazówki, uznając, że pozostali kierowcy przede wszystkim powinni dostosować się do ich stylu jazdy, który często pozostawia wiele do życzenia. Zobacz najgłupsze zachowania kierowców i sprawdź, czy nie są twoim udziałem!

Najnowsze wiadomości

reklama