Ptasie odchody zniechęcają kierowców do parkowania

Ptasie odchody zniechęcają kierowców do parkowania (© Agnieszka Kubik)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Pan Andrzej ma żal do władz miasta, że te nic nie robią w sprawie gołębich odchodów na parkingu pod wiaduktem.

- Codziennie dojeżdżam do pracy w Warszawie pociągiem - tłumaczy nasz Czytelnik. - Na dworzec muszę jednak przyjeżdżać samochodem. Auto zwykle zostawiam na parkingu, który usytuowany jest pod wiaduktem - dodaje. - Problem jednak w tym, że w miejscu sąsiadującym z blokami kolejowymi gołębie upodobały sobie wzmocnienia pod wiaduktem. Tak zanieczyszczają chodnik i część parkingu, że nie sposób zaparkować auto - mówi pan Andrzej. - Jest to o tyle denerwujące, że gołębie guano jest bardzo silnie żrącą substancją i zostają ślady na karoserii samochodu.

Co na to władze miasta?

- Gołębie są ptakami chronionymi, więc nie powinno się ich przeganiać - mówi Violetta Karwat, rzecznik ratusza. - Montaż kolców, takich jak na przykład na dachach domów, nie wchodzi w grę. Ich instalacja byłaby ingerencją w strukturę wiaduktu, co byłoby niebezpieczne - dodaje.

Kierowcy nadal muszą więc liczyć się z przykrymi niespodziankami ze strony gołębi.

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

DA (gość) (i)

Nigdy nie należy mówić nigdy - ale w tym przypadku mnie to powiedzenie nie obowiazuje - OTÓŻ NIE NIGDY

ja (gość)

Jasne, jak siedzisz urzędasie w ratuszu i 10 minut po szesnastej jesteś w domciu, w dodatku wypicowanym samochodzikiem, to sfrustrowany nie jesteś.

(gość)

Cóż nam pozostaje? Łączymy się w niewymownym bólu. A może Pan kupi sobie plandekę, albo zaparkuje na "Parkuj i Jedź" po drugiej stronie torów, pod gołym niebem. Tylko znowu będzie problem, że na grata deszczyk pada, co?

DA (gość)

JAKI PAN TAKI KRAM! - powiada przysłowie. Ignorancja wypowiedzi graniczy z bezczelnością. Panie trebski!!! Być może realizowane przez pana obiekty poddane obciążeniu - z jak pan pwiedziałeś "ustami swymi" - kolcami, narusza ich strukturę. W takiej sytuacji niech pan zaprzestanie robić cokolwiek w tym mieście, bież pan pensję i siedź dalej cicho. Natomiast czytelniokom pragnę wskazać jeden z wielu przykładów stosowania takich zabezpieczeń o jakich wspomniano - budynek SUKIENNIC na krakowskim rynku. Nie zniszczyło to struktury i konstrukcji, akceptują wszyscy. Temat i problem znany jest MIESZKAŃCOM - nie trebskiemu - OD LAT. DOKŁADNIE TO SAMO JEST NA PARKINGU PO PRZECIWNEJ STRONIE TORÓW KOLEJOWYCH. Jak widać w Skierniewicach gołębie są pod ochroną szczególną WRAZ Z GŁUPOTĄ, w przeciwieństwie do mieszkańców i ich mienia. CÓŻ, W DALSZYM CIĄGU BRAK TEGO KTO OPRACUJE LEK NA GŁUPOTĘ I BEDZIE POTRAFIŁ GO ZAAPLIKOWAĆ PACJENTOM Z RATUSZA,