Wybierz region

Wybierz miasto

    Wałęsa gotów wyłożyć 200 tys. zł na kaucję dla Wachowskiego

    Autor: (wp)

    2007-02-17, Aktualizacja: 2007-02-17 02:16 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Mieczysław Wachowski, były minister w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy, będzie mógł opuścić Areszt Śledczy w Łodzi, jeśli do 26 lutego wpłaci 200 tys. zł poręczenia majątkowego.

    Mieczysław Wachowski, były minister w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy, będzie mógł opuścić Areszt Śledczy w Łodzi, jeśli do 26 lutego wpłaci 200 tys. zł poręczenia majątkowego. Zostanie mu odebrany paszport i nie będzie mógł wyjeżdżać z kraju. Jeżeli jednak nie wpłaci pieniędzy, do 15 marca pozostanie za kratami. Taką decyzję podjął wczoraj Sąd Okręgowy w Łodzi.

    Wachowski na pewno wpłaci żądaną kwotę. Gdyby miał kłopoty z jej zebraniem, pomoże mu były prezydent RP.

    - Jeśli zwróci się do mnie o wsparcie finansowe, to oczywiście mu pomogę - zapewnia Lech Wałęsa. - Uważam, że jest niewinny, od początku sprawa jest niepoważna i na siłę szuka się dowodów obciążających go. Moim zdaniem, jest to intryga przeciw Wachowskiemu, za którą stoją bracia Kaczyńscy.

    Gdy pieniądze wpłyną do depozytu sądowego, zbierze się sąd i wyda decyzję o zwolnieniu podejrzanego z aresztu. Być może nastąpi to już w poniedziałek, gdyż w sobotę i niedzielę sąd jest nieczynny.

    Decyzja sądu o zwolnieniu Wachowskiego może pomieszać szyki prokuraturze, która obawiała się, że na wolności były minister będzie mógł utrudniać dochodzenie.

    - Obawiamy się mataczenia ze strony Mieczysława W., ale skoro sąd postanowił inaczej, przyjmujemy to do wiadomości - mówi Robert Tarsalewski, naczelnik Wydziału II ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi. - Od tej decyzji sądu nie możemy się odwołać. Dalej będziemy prowadzić śledztwo w sprawie Mieczysława W. Najpewniej w połowie marca akt oskarżenia będzie gotowy i skierujemy go do Sądu Rejonowego w Łodzi.

    Prokuratura zarzuca Wachowskiemu, że usiłował wyłudzić 2 mln zł od irackiego biznesmena Hassana Al Zubaidiego, zajmującego się handlem zbożem, w zamian za pomoc w zwolnieniu go z aresztu. Ponadto jest podejrzany o to, że od braci Andrzeja i Zbigniewa Gałkiewiczów, znanych biznesmenów ze Rzgowa, domagał się 1 mln zł za załatwienie im legalizacji dwóch hal targowych. Były minister ma też zarzut ukrywania w swoim domu w Piasecznie pod Warszawą kilkudziesięciu tajnych dokumentów z kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy, dotyczących m.in. afery FOZZ.

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.