Wybierz region

Wybierz miasto

    Jakiego prezesa potrzebuje NBP - rozmowa z dr Bogusławem Grabowskim

    Autor: Sławomir Sowa

    2006-12-19, Aktualizacja: 2006-12-19 07:31 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Sławomir Sowa: Dlaczego wybór kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego jest tak ważny dla Polski?Bogusław Grabowski (były członek RPP): - Ponieważ chodzi o bardzo ważną funkcję publiczną.

    Sławomir Sowa: Dlaczego wybór kandydata na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego jest tak ważny dla Polski?

    Bogusław Grabowski (były członek RPP): - Ponieważ chodzi o bardzo ważną funkcję publiczną.

    Z toczącej się dyskusji można odnieść wrażenie, że nie ma chętnych na to stanowisko...

    - Myślę, że problem polega na czym innym. Obecne elity polityczne nie dorosły do tego, żeby w sposób kompetentny zaproponować kandydata na prezesa NBP.

    Nie dorosły?

    - To znaczy, że nie mają dostatecznej wiedzy, jakie kryteria powinien spełniać kandydat, ani wystarczającego obycia w zakresie polityki pieniężnej i makroekonomicznej; nie wiedzą, jak wyglądają standardy niezbędne przy powoływaniu osób na to stanowisko. Dlatego rynki finansowe z niepokojem przyglądają się tej sytuacji.

    Jakie prerogatywy prezesa NBP mogą mieć wpływ na codzienne życie Polaków?

    - Prezes NBP jest członkiem Rady Polityki Pieniężnej i jej przewodniczącym, zwołuje jej posiedzenia. A RPP ma wyłączne prawo do decydowania o polityce pieniężnej kraju, jest nieodwoływalna w trakcie kadencji i niezależna od jakiejkolwiek innej władzy państwowej. Decyzje rady wpływają na stabilność i siłę pieniądza, co przejawia się między innymi w wyższej lub niższej inflacji oraz wartości złotówki w stosunku do innych walut.

    Zasadniczy spór między wizjami polityki pieniężnej Leszka Balcerowicza i Lecha Kaczyńskiego polega chyba na tym, że prezydent uważa, iż polityka ta powinna być nieco "luźniejsza" i sprzyjać inwestycjom...

    - Nie sądzę, żeby prezydent miał jakikolwiek pogłębiony pogląd na temat polityki pieniężnej, ugruntowany jakimkolwiek zasobem wiedzy i doświadczenia.

    Niemniej to prezydent przedstawia kandydata na prezesa NBP...

    - Problem polega na tym, że prezydent Kaczyński nie szuka dobrego kandydata na stanowisko prezesa NBP, tylko alter ego dla Balcerowicza. Po drugie, szuka kogoś o poglądach politycznych zbliżonych do Prawa i Sprawiedliwości. Dopiero na trzecim miejscu są kryteria merytoryczne.

    W jaki sposób możemy odczuć zmianę na stanowisku prezesa NBP?

    - Jeżeli będzie to osoba, która spełni choćby minimum kryteriów niezbędnych do piastowania tej funkcji, to myślę, że przeciętny obywatel w niewielkim stopniu odczuje tę zmianę. Prezes NBP sprawuje jednak wiele ważnych funkcji. Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego, jeden z organów NBP, pełni nadzór nad sektorem bankowym; NBP dostarcza gotówkę do obrotu pieniężnego, zarządza rezerwami walutowymi kraju. Tu właśnie prezes NBP może lepiej albo gorzej wypełniać swoje obowiązki.

    Czy chodzi o to, że działalność prezesa NBP przeciętny Polak zauważy wtedy, gdy będzie to zły prezes?

    - Tak. Działalność bardzo złego prezesa NBP szybko zostanie dostrzeżona: jeśli na przykład jego wypowiedzi wprowadzą niepokój na rynkach finansowych. Poza tym NBP przygotowuje analizy, które stanowią podstawę dla decyzji RPP. Jeżeli bank centralny nie wypełnia w tym zakresie dobrze swoich funkcji, to i decyzje będą gorsze. Skutki dla obywateli? Wyższa inflacja, wyższe stopy procentowe, niestabilny kurs walutowy, późniejsze wejście do strefy euro... Chyba wystarczy?

    Rozumiem, że dochodzimy do zagadnienia niezależności banku centralnego: czy potrafi się on oprzeć naciskom władzy politycznej?

    - Tak. Na przykład Marek Belka jako minister finansów krytykował RPP w sposób niebywały. Jeżeli mielibyśmy powiedzieć, czym prezes NBP powinien się w szczególności wyróżniać, poza kompetencją oczywiście, to wymieniłbym silny charakter, żeby się przeciwstawić naciskom, i to płynącym nie tylko ze sfery politycznej, ale i gospodarczej - eksporterów, importerów, lobby takiego lub innego. Chodzi o to, aby strategiczne decyzje pieniężne zapadały niezależnie od kalendarza politycznego.

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.