Wybierz region

Wybierz miasto

    Apel o humanitarne przechowywanie i zabijanie ryb

    Autor: (tyka, sach, oby)

    2006-12-19, Aktualizacja: 2006-12-19 15:56 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Służby weterynaryjne w regionie łódzkim zaapelowały o humanitarne traktowanie świątecznych karpi. Instrukcje w tej sprawie jako pierwsze otrzymały urzędy miast i gmin oraz hipermarkety w powiecie piotrkowskim.

    Służby weterynaryjne w regionie łódzkim zaapelowały o humanitarne traktowanie świątecznych karpi. Instrukcje w tej sprawie jako pierwsze otrzymały urzędy miast i gmin oraz hipermarkety w powiecie piotrkowskim. Podobną akcję prowadzi też m.in. w naszym województwie Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne Klub Gaja, które złożyło wczoraj w Ministerstwie Sprawiedliwości petycję z prawie 5 tys. podpisów, domagającą się zwrócenia uwagi na warunki sprzedaży ryb.

    - Karpie mają prawo do humanitarnej śmierci, a do sprzedaży powinny trafiać już martwe. Tymczasem w sklepach są nadmiernie stłoczone i pakowane żywe do plastikowych toreb, co przedłuża ich cierpienia. Nie jesteśmy przeciwko tradycji i hodowcom " ale uważamy, że ryby - podobnie jak świnie czy bydło - powinny być zabijane przez przeszkolone osoby, a nie w sklepach, na oczach dzieci - mówi Jacek Bożek z Klubu Gaja.

    W ocenie weterynarzy, najgorzej jest na targowiskach, gdzie sprzedawcy z reguły zabijają karpie uderzeniem odważnikami w głowy.

    - Trzeba też pamiętać, że ryba bardzo się męczy, jeśli jest trzymana w misce czy wannie. W takich warunkach konieczne jest ciągłe natlenianie wody - mówi Maciej Błachiewicz, powiatowy lekarz weterynarii w Piotrkowie Trybunalskim.

    Tymczasem żywe karpie w hipermarkecie Real przy al. Jana Pawła II w Łodzi, oferowane z dwóch dużych zbiorników, są tak stłoczone, że zajmują je aż do dna. Kiedy sprzedawca wyjmuje rybę, na jej miejsce wpływa kolejna. Część ryb jest już śnięta.

    Na pytanie, czy karpiom nie jest za ciasno, sprzedawca odpowiedział naszemu reporterowi: - Wiem, że mają za mało miejsca, ale co mogę na to poradzić? I tak wkrótce zostaną sprzedane.

    Argumentacja ta nie przekonała łodzianki Stanisławy Pytlasińskiej, która, widząc w jakich warunkach przechowywane są ryby, zrezygnowała wczoraj z ich zakupu. - Poszukam innego sklepu. Nie mogą patrzeć, jak ryby się męczą...

    Dr Andrzej Pilarczyk, dyrektor Zakładu Ichtiobiologii i Gospodarki Rybackiej Polskiej Akademii Nauk, powiedział nam, że badania wykazały, iż karpie odczuwają stresy i ból.

    Wojewódzki lekarz weterynarii w Łodzi rozesłał wczoraj wskazówki dotyczące humanitarnego traktowania karpi do wszystkich powiatowych inspekcji, by te z kolei wystąpiły z apelami do handlowców. - Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, zwierzę jest istotą żywą, zdolną do odczuwania cierpienia, i człowiek powinien to uszanować - mówi Jerzy Riabinowski, zastępca wojewódzkiego lekarza weterynarii. - Zabijanie ryb powinno odbywać się za parawanem przez osobę pełnoletnią i przeszkoloną oraz mającą co najmniej 3-miesięczną praktykę na stanowisku ubojowym. Dlatego nasze służby będą w okresie przedświątecznym zwracać szczególną uwagę na handel karpiami, zwłaszcza na targowiskach.

    Jutro przypada Dzień Ryby, który pod hasłem "Bóg się rodzi, karp truchleje" obchodzić będzie m.in. Stowarzyszenie "Empatia". W Łodzi i Aleksandrowie Łódzkim na ulicach pojawi się młodzież z ulotkami nawołującymi do oszczędzenia cierpień karpiom.

    Sprzedawcom, którzy źle obchodzą się z karpiami, grożą mandaty do 500 zł, a w przypadku odmowy ich przyjęcia, skierowanie wniosku o ukaranie do sądu grodzkiego. Mogą je nakładać służby weterynaryjne, sanepid i straż miejska.

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.