Wybierz region

Wybierz miasto

    Andrzej Lepper: Jestem niewinnym człowiekiem

    Autor: (pz)

    2007-01-27, Aktualizacja: 2007-01-27 05:00 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Wicepremier Andrzej Lepper już wie, że nie jest ojcem najmłodszego dziecka Anety Krawczyk, gdyż na własną rękę zrobił sobie badanie DNA w niemieckiej klinice - ta sensacyjna wiadomość obiegła wczoraj Polskę.

    Wicepremier Andrzej Lepper już wie, że nie jest ojcem najmłodszego dziecka Anety Krawczyk, gdyż na własną rękę zrobił sobie badanie DNA w niemieckiej klinice - ta sensacyjna wiadomość obiegła wczoraj Polskę.

    "Teleexpres" poinformował, że Lepper poddał się badaniom w Holandii. "Życie Warszawy" podało na stronie internetowej, że badania przeprowadzono w ubiegłym tygodniu w Berlinie. Porównano wtedy DNA Leppera z wynikami analiz materiału genetycznego córki Anety Krawczyk. Lepper zaprzeczył i zażądał od prokuratury, by skierowała wniosek o zbadanie jego materiału genetycznego.

    Skąd wicepremier znał wyniki badań dziewczynki? Według "Życia" prawdopodobnie miał wgląd do dokumentów w sprawie Stanisława Łyżwińskiego.

    Informacją o rzekomym badaniu materiału genetycznego Leppera był zaskoczony prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. W rozmowie z "DŁ" potwierdził jednak, że prokuratura wystąpi z wnioskiem o zbadanie DNA wicepremiera, i dodał, że będzie uzgadniać z nim dogodny termin.

    Wiadomości o badaniu genetycznym Leppera za granicą są tym bardziej zaskakujące, że prokuratura ciągle wstrzymuje się z wnioskiem o zbadanie jego DNA, a informacji, że specjalna grupa operacyjna miała pobrać materiał genetyczny Leppera z resztek jedzenia w warszawskiej restauracji, wicepremier nie chciał komentować.

    Aneta Krawczyk powiedziała "Dziennikowi Łódzkiemu", że wskazała Leppera jedynie jako jednego z czterech partnerów, z którymi miała kontakty seksualne. Nie wykluczała, że zleci porównanie materiału genetycznego swojej najmłodszej córki i Stanisława Łyżwińskiego jednej z niemieckich klinik. Jest bowiem nadal przekonana, że to on jest ojcem, mimo iż wykluczyły to wyniki testów przeprowadzonych w łódzkim Zakładzie Medycyny Sądowej.

    Andrzej Lepper nie ukrywał wczoraj irytacji pytaniem o badania genetyczne. - Nie byłem w żadnej niemieckiej klinice. Jestem pewien, że nie jestem ojcem, bo nic wspólnego z panią Krawczyk nie miałem. Żądam, żeby prokuratura zwróciła się z wnioskiem o zbadanie mnie. Jeśli taki wniosek będzie, to poddam się testom niezwłocznie w terminie, który nie będzie kolidował z moją pracą. Tylko nie w poniedziałek, bo będę wtedy w Brukseli. Niech ta sprawa już się zakończy. Jestem niewinnym człowiekiem - mówił wczoraj Andrzej Lepper. Dodał, że współczuje Anecie Krawczyk i że kończy pisać książkę o seksaferze. Twierdził, że jest coraz więcej dowodów, iż wielu polityków wcześniej wiedziało o tej sprawie.

    Dwa tygodnie temu Lepper zawiadomił Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, że oskarżenia wobec polityków Samoobrony o molestowanie seksualne miały na celu przeprowadzenie zamachu stanu. ABW nie zdecydowała, czy wszcząć śledztwo w tej sprawie.

    Aneta Krawczyk, była radna Samoobrony w łódzkim sejmiku i była dyrektor biura poselskiego Łyżwińskiego, utrzymuje, że pracę w partii dostała za usługi seksualne świadczone Łyżwińskiemu i Lepperowi. Łódzka prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie żądania i przyjmowania korzyści osobistych o charakterze seksualnym przez osobę pełniącą funkcję publiczną i uzależnienia od nich zatrudnienia w biurze poselskim. Prokuratura planuje skierowanie do Sejmu wniosku o uchylenie immunitetu posła Łyżwińskiego. W śledztwie przesłuchano już 120 osób.

    Sonda

    Czy uczniom należy zabronić korzystania z telefonów komórkowych w szkole?

    • tak (64%)
    • nie (36%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.